Agroturystyka Noclegi nad Morzem Noclegi w GórachOnline: 27
Strona główna  »  Dla Turysty  »  Historia




Zaślubiny Polski z morzem

Odbyły się w dniach 10 i 11 lutego 1920 roku w Pucku i Wielkiej Wsi. Generał Józef Haller właśnie podczas tych uroczystych dni przyrzekł rybakom z Wielkiej Wsi, że ziszczą się ich marzenia o budowie portu. Wierzyli oni mocno, że "kiedy przyjdzie Polska - będzie port".
I doczekali się Polski a potem portu, dzięki któremu powstało miasto Władysławowo. Po ratyfikacji traktatu wersalskiego przez Niemcy 10 stycznia 1920 roku Polska mogła objąć przyznany jej odcinek wybrzeża morskiego. Ciągnął się on od Jeziora Żarnowieckiego do Orłowa, a z linią brzegową Półwyspu Helskiego liczył zaledwie 140 km długości. 17 stycznia 1920 roku oddziały Wojska Polskiego pod dowództwem generała Hallera wkroczyły na Pomorze. 10 lutego w Pucku rozpoczęły się uroczystości zaślubienia Polski z morzem.
Władze II Rzeczypospolitej nadały im wielką rangę zwłaszcza, że propaganda niemiecka przekonywała opinię międzynarodową, że Polska posiadająca tylko korytarz ma znikome prawa do wybrzeża Bałtyku. Dowódcy frontu pomorskiego gen. broni Józefowi Hallerowi towarzyszyła 20-osobowa delegacja Sejmu, przedstawiciele rządu m. in. minister Stanisław Wojciechowski, podsekretarz stanu dr Leon Janta-Połczyński, generałowie: Sobolewski, Prószyński, kontradmirał Kazimierz Porębski, gen. Lamezan- Salins.
Podniosłe nastroje społeczeństwa i radość z przyłączenia wybrzeża do Polski wyrażały postawione wzdłuż całej trasy bramy triumfalne i witające delegację sztandary polskie. Na puckim dworcu przyozdobionym flagami i zielenią, przybycia specjalnego pociągu z gen. J. Hallerem oczekiwały pododdziały wszystkich rodzajów broni ze swoimi sztandarami i orkiestrami, liczne delegacje większych miast, a także, pomimo pochmurnego i dżdżystego dnia, tłumy ludności z okolicznych miejscowości.
Główne uroczystości zaślubin odbyły się nad Zatoką Pucką, dokąd gen. Haller udał się w otoczeniu członków delegacji rządu i Sejmu RP oraz pozostałych towarzyszących mu osób. Dookoła wyniosłego, białego masztu ustawili się chorążowie ze sztandarami pułkowymi, zaś nad brzegiem morskim stanął I-szy batalion morski oraz ułani krechowieccy z artylerią. Pierwszy głos zabrał generał Haller. Wzruszonym lecz stanowczym głosem powiedział:
"Teraz wolne przed nami światy i wolne kraje. Żeglarz polski będzie mógł dzisiaj dotrzeć wszędzie pod znakiem Białego Orła, cały świat stoi mu otworem..."
Następnie w imieniu prezydenta przemawiał Stanisław Wojciechowski, który stwierdził:
"... własne wybrzeże morskie stanowi właśnie o wolnym oddechu życia gospodarczego Polski. Przez nie wchodzimy w bezpośrednie stosunki z całym światem, uwalniamy się od dotkliwego i kosztownego pośrednictwa państw obcych... Trzeba w całej pełni wyzyskać wszystkie szanse jakie nam daje chwila obecna i utrwalić nasze panowanie nad wybrzeżem mocno... Potomnym, co po nas przyjdą i o nas sąd wydawać będą - nie damy powodu do oskarżenia, żeśmy się okazali za mali duchem, siłą czy pracą na te wielkie czasy budowania"
Następnie duchowni dokonali poświęcenia bandery morskiej Polski, która wśród huku powitalnych salw armatnich i przy dźwiękach hymnu narodowego została wciągnięta na maszt. Żołnierze oddali honory, a chorążowie pochylili sztandary ku falom morskim, zanurzając je nieco na znak powitania morza. Następnie dostojni goście udali się przed ołtarz polowy, by wysłuchać mszy, celebrowanej przez dziekana frontu pomorskiego. Po tej ceremonii gen. Haller dosiadłszy konia wjechał do morza i wrzucił w fale jeden z wręczonych mu w Gdańsku platynowych pierścieni. Sam Generał tak wspominał tę chwilę:
"Na znak ślubu Bałtyku z Rzeczpospolitą wrzuciłem jeden z pierścieni danych mi przez polską ludność w Gdańsku w nurt Bałtyku. Pamiętam jak pierścień potoczył się po tafli lodu, by wnet zniknąć w morzu. Wyrwało się kilku młodych rybaków, chcących go chwycić, a gdy powracali - na moje zapytanie, czy chwycili go - odpowiedzieli: "nie pan generał, ale będziemy go mieli w Szczecinie".
Na pamiątkę uroczystych zaślubin dokonano poświęcenia i wbicia w morze słupa z wyrytym napisem: "Roku Pańskiego 1920, 10 lutego Wojsko Polskie z generałem Józefem Hallerem na czele objęło na wieczyste posiadanie polskie morze". Delegacja Sejmu rzuciła w fale morskie kwiecisty wieniec z napisem na szarfie: "Robotnicy polscy witają polskie morze NZR". Na zakończenie puckich uroczystości podpisany został przez najważniejsze osobistości, z gen. J. Hallerem i St. Wojciechowskim na czele, akt erekcyjny zaślubin Polski z morzem. (Oryginał aktu znajduje się dziś w Muzeum Narodowym w Krakowie).

"Na wybrzeżu tuż obok pochylni dla wodnosamolotów wojsko z Batalionu Morskiego ustawiło maszt, a obok wkopano drewniany pal z wyrzeźbionym na nim Orłem Białym i Gryfem Pomorskim oraz napisem. Przed godziną 10 zaczęły ustawiać się kompanie I Baonu Morskiego oraz reprezentacje ze wszystkich pułków wojska biorącego udział w objęciu Pomorza. Dziesiątki kutrów rybackich w pełnej gali flagowej ustawiły się na wolnej od lodu przestrzeni wodnej. Publiczność cywilna zajęła wyznaczony jej plac za masztem i palem. Zabrzmiały tony marsza generalskiego. Wojsko zaprezentowało broń. Na kasztanowym rumaku, w otoczeniu świty zbliżył się w stronę morza generał Józef Haller. Pogrążeni w milczeniu i zaczarowani powagą chwili staliśmy wpatrzeni w z wolna zbliżający się orszak. (...) Przeżywaliśmy jeden z najwspanialszych momentów w historii Rzeczypospolitej. " Po przeglądzie wojska generał Haller skierował się w strone polowego ołtarza, przy którym ks. biskup polowy (...) odprawił mszę świętą. Po udzielonym (...) błogosławieństwie generał Haller w asyście płk. Stanisława Skrzyńskiego skierował się po pochylni w stronę morza. Gdy konie stanęły w wodzie, generał Haller patrząc przed siebie w stronę Bałtyku wypowiedział mniej więcej następujące słowa: "W imieniu Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej ja, generał broni Józef Haller, obejmuję w posiadanie ten oto nasz prastary Bałtyk słowiański."

Po zakończeniu uroczystości w porcie cała publiczność udała się do Domu Zdrojowego, gdzie było wielkie przyjęcie, bankiet, w czasie którego przemawiało wielu mówców, wśród których wyróżniło się przemówienie wicepremiera p. Wincentego Witosa, który imieniem rządu zadeklarował 1-szą ratę subsydium dla studiów morskich i budowy portów :
"Ja w swoim przemówieniu zgodnie z uczuciami wszystkich Polaków wyraziłem pewność, że Gdańsk, jak był, tak będzie polskim, ale nam jeden port nie wystarczy, musimy myśleć o budowie nowych i tu zwróciłem się do rządu z apelem o większe fundusze na ten cel".
Następnego dnia, 11 lutego, odbyła się dalsza część uroczystości. Generał Haller wraz z gen. Lamezanem, wojewodą Łaszewskim i kontradmirałem Porębskim przybyli samochodami do Wielkiej Wsi, dzisiejszego Władysławowa. Towarzyszący im dziennikarz tak ten dzień opisał w swoim sprawozdaniu :
"Popędziliśmy samochodami wzdłuż Puckiej Zatoki. Witano nas z entuzjazmem bez granic. Udaliśmy się nad pełne morze. 11 lutego po południu - powitaliśmy rzeczywiście to Polskie Morze. Stało się to wszystko symbolem - powitaliśmy morze nie w dniu uroczystości w Pucku - ale nazajutrz. Słońce, tłumy ludności, rybacy osmaleni przez wichry morskie - i ta fala, z szumem bijąca o piaszczysty brzeg. Daleko gdzieś żeglujące okręty na horyzoncie. Pełne, szerokie Morze... Czekają na nas łodzie rybackie. Wsiadamy. Chwieje się statek na falach - bandera polska. Jest to motorówka żaglowa rybacka "Gwiazda Morska" pod kapitanem Kaszubem panem Jakubem Myśliszem. Płyniemy. Po raz pierwszy pod polską banderą, od polskiego brzegu, od czasów pierwszej Rzeczpospolitej. Słońce, morze, radość ogromna. Najpiękniejsza godzina, odkąd Pomorze jest polskim. Przybijają łodzie rybackie - statek nie może dojść do samego brzegu. Gen. Haller przemawia z łodzi - Nie damy morza i nie damy ziemi, skąd nasz ród! Ogorzałe twarze rybackie. Ręce wzniesione do góry - Tak nam dopomóż Bóg"...

do góry...

Niektóre ważne daty i wydarzenia w historii pomorza

8000-1200 p.n.e. - Obszary Pomorza zamieszkiwali myśliwi, którzy stopniowo przyzwyczajali się do osiadłego trybu życia.Pamiątką po nich są odnalezione grociki krzemienne - zakończenia strzał znalezione w Helu, krzemienne topry i sztylety, ozdoby z bursztynu i brązu.

1200-125 p.n.e - to okres rozwoju kultury łużyckiej a następnie pomorskiej. Ludność zajmowała się głownie rybołówstwem, rzemiosłem, utrzymywano kontakty ze Skandynawią, a także z innymi rejonami np odkryto też przedmioty pochodzące z pd Europy i muszle kauri z Morza Czerwonego. Ślady osad znaleziono min. w okolicach Lęborka, u nasady Półwyspu Helskiego, w pobliżu Trójmiasta. Mieszkańcy szczególnym kultem otaczali słońce i gwiazdy. Wierzenia te przetrwały do dzisiaj.

125 p.n.e. - 375 n.e. - wysoki poziom uzyskało rzemiosło pomorskie, utrzymywano kontakty z Rzymem. Odnaleziono wiele rzymskich monet z wizerunkami cesarzy rzymskich - Nerona, Trajana, Marka Aureliusza.

VI-X wiek - Stopniowo rozwijały się pomorskie targowiska. Około roku 995 Mieszko I włączył Gdańsk do swego Państwa, lecz na krótko.

997 - do Gdańska przybył św. Wojciech który być może ochrzcił Bezimiennego księcia i mieszkańców grodu.

1046 - pierwsza wzmianka o znanym z imienia księciu Siemomyśle, który przebywał w celach politycznych u cesarza Henryka III

ok.1200-1300 - rządy synów Mściwoja I i w 1295 rządy Króla Przemysława.

1309-1440 - rządy krzyżackie na terenie pomorza.

1453 - 1466 - walki z Krzyżakami. Po rozbiciu ich pod Żarnowcem tereny włączone do państwa Kazimierza Jagiellończyka. Gdańsk od króla dostał szereg przywilejów(bicie monety, swobodny handel), które były podstawą do rozwoju miasta.

1568 - powołano królewską Komisję Morską. Siedzibą najpierw był Gdańsk, potem Puck.

1626 - atak szwedzki na Pomorze zagroził Gdańskowi. Flota polska zwyciężyła pod Oliwą.

1655 - Szwedzi łamią rozejm i uderzają na Pomorze, rozpoczyna się "potop". Gdańsk i Puck nie zostały zdobyte, lecz pozostałe pomorskie ziemie dotkliwie spustoszono.

1660 - pokój oliwski - król Jan Kazimierz zrzekł się praw do korony szwedzkiej, a Polska utraciła znaczną częśc Inflant.

Początek XVIII wieku - czas chaosu, walk, zniszczeń związanych z wojną północną i walkami o tron polski między Stanisławem Leszczyńskim a Augustem II i jego nastepcą Augustem III. Gdy Leszczyński schronił się w Gdańsku wojska przez 7 miesięcy oblegały miasto.

1772 - I rozbiór Polski i przejęcie regionu przez państwo pruskie.

1793 - II rozbiór Polski - pozostała częśc Pomorza ( Hel, Gdańsk) włączony do Prus.

1822, 1831, 1834 - kasacje zakonu kartuzów, zakonu w Oliwie i Żukowie.

1873, 1887 - usunięcie języka polskiego z sądów i szkół

1888 - największa w XIX wieku powódź na Żuławach. Wydano ustawę o wykonaniu przekopu nieopodal Świbna.

1919-1920 - powstanie Wolnego Miasta Gdańska, pod patronatem Ligi Narodów. Polska była z nim połączona unią celną i miała swego pełnomocnika.Kontrolowała drogi, kolej i pocztę. Ludność polska stanowiła około 12% gdańszczan.

1920 - zaślubiny Polski z morzem.

23.04.1922 - uchwała Sejmu RP w sprawie budowy nowoczesnego portu w Gdyni. Prace trwały 9 lat. Przed II wojną gdyński port był najnowocześniejszy w Europie. Miał większe obroty niż Gdańsk, Amsterdam, czy też Szczecin.

1939-1945 - II wojna światowa rozpoczęta atakiem na gdańskie Westerplatte.

XII.1970 strajki w Trójmieście. Przeciwko ludności użyto broni palnej.

sierpień 1980 - strajk w Stoczni im. Lenina w Gdańsku

1983 - olbrzymi sztorm poważnie zagroził całemu Półwyspowi Helskiemu.

1990 - zaniechano budowy elektrowni atomowej "Żarnowiec".

do góry...

Walka o wybrzeże, początek szwedzkiego "potopu"

Siedemnasty wiek minął pod znakiem szwedzkiego najazdu na Pomorze. Z racji swojego położenia, Pomorze Gdańskie zostało zaatakowane jako pierwsze. Szwedzi mieli wówczas wyjątkowego władcę - Gustawa Adolfa. Wybrał on bezbłędnie moment uderzenia na polskie ziemie.
Na początku lipca 1626 roku Szwedzi zajęli Piławę, szybko nadciągnęli nad Wisłę, zajmując po drodze Frombork, Braniewo i Tolkmicko.15 sierpnia padł Elbląg, 3 trzy dni później Malbork. po przeprawie przez Wisłę, zajęty szybko został Tczew, Gniew. Oparł im się jedynie Gdańsk. Szwedzi rozpoczęli blokadę morską portu gdańskiego i przygotowywali się do oblężenia. Tymczasem w mieście uzbrojono milicje miejską, zaciągnięto 5000 żołnierzy i ukończono fortyfikacje. Przerwano tamy i zalano Żuławy by opóźnić dotarcie wroga. Wysłano gońców po pomoc aż do Torunia. Polska nie spodziewała się najazdu z północy. Zgromadzone na początku września siły miały przystąpić do kontrofensywy. Celem działania miało być odblokowanie Gdańska i sprowokowanie Szwedów do otwartej bitwy. Do bitwy udało się doprowadzić i miała ona miejsce pod Gniewem. Okazało się że jazda polska nie była w stanie sprostać świetnie zorganizowanej i wyszkolonej armii szwedzkiej. Król szwedzki zastosował taktykę polegająca na zwielokrotnieniu siły ognia piechoty i artylerii polowej, oraz na bezpośrednim wspieraniu jazdy, przez ustawionych razem za nią muszkieterów. W ten sposób Szwedzi zdobyli wielkie tereny Rzeczypospolitej. Zdobyte miasta musiały płacić daniny, podatkami zarzucono też pomorskich chłopów. Gustaw Adolf nie pozwalał na łupienie i grabieże, każdy miał otrzymywać należny mu żołd i właściwe kwatery. Dbał o dyscyplinę i obyczajność.
Rzeczpospolita była poważnie zagrożona. Sejm uchwalił zebranie pieniędzy na potrzeby wojny, lecz trudno było to w praktyce zrealizować. Na tle całego kraju korzystnie wyróżniał się Gdańsk. rozbudowano opartą na najnowocześniejszych rozwiązaniach fortyfikację bastionową. Dzięki temu rozwiązaniu miasto miało mieć możliwość przetrwania nawet kilkuletniego oblężenia. Wielkie zasługi przypisać należy hetmanowi koronnemu Stanisławowi Koniecpolskiemu, który bardzo się przyczynił do rozbudowy floty polskiej i usprawnienia działań wojennych. Prowadził on wojnę pozycyjną, opartą na systemach rozbudowanych fortyfikacji, jak również podjazdową, polegająca na niszczeniu przeciwnika poprzez wielokrotne wypady, przerywanie jego linii komunikacyjnych i zaopatrzeniowych. Przy tym konsekwentnie unikał otwartych bitew.
Tymczasem pod wodzą pułkowników Teuffla i Steiffa podążała ku Polsce armia z okolic Rostocka, Bremy i Hamburga. Na ich spotkanie wyruszyły hetman Koniecpolski. Na wieść o tym Szwedzi cofnęli się za dolinę Słupi, oszańcowali się w Hamersztynie. Koniecpolski bojąc się by wróg nie zajął Człuchowa lub Chojnic pognał ku Czarnemu. 12 kwietnia rozgonił straż szwedzką a następnego dnia rozpoczął otwartą walkę. Dwa dni później wojska szwedzkie poddały się.17 maja spostrzeżono 12 okrętów szwedzkich zmierzających do Gdańska. Następnego dnia doszły wieści o zbliżających się 24 jednostkach wroga od strony Łeby. Trzy okręty królweskie bezskutecznie starały się zatrzymać flotę szwedzką. Sam Gustaw Adolf zawinął wtedy do Piławy. Swego admirała Karola Gillenhjelma posłał na redę Gdańska, sam zaś dowodził piechotą. Rozpoczęły się walki o ujście Wisły i twierdzę w Braniewie. Wojska szwedzkie stacjonujące pod Tczewem ruszyły na Grudziądz i Ornetę. Król szwedzki postanowił stoczyć z Polakami walną bitwę. W końcu lipca wziął do niewoli oddziały elektora, Jerzego Wilhelma. Zgromadził całą swa potęgę pod Tczewem. Polacy tymczasem założyli obóz wzdłuż wysokiego brzegu Motławy, pod Lubieszowem. Prawy brzeg rzeki był wówczas podmokły i niedostępny. Przejść można było tylko przez wąskie groble, co też Szwedzi uczynili zaskakując nasze wojska. Polski odwrót zatrzymał się w Rokitce, gdzie walczących zastała noc. Nie wiadomo jak potoczyłaby się walka gdyby Gustaw Adolf który osobiście kierował walkami nie został ranny. Gdy został trafiony w ramię Szwedzi wycofali się pod Tczew. Przystąpiono wtedy do rozmów, które się dłużyły i nie przynosiły efektów. Wojsko z nudów zaczęło pić i mnożyły się awantury i burdy. położono wreszcie kres rozmowom i królowie rozjechali się do domów. Ponad dwudziestotysięczna armia szwedzka miałą spędzić jesień i zimę na Pomorzu a marynarka blokowała polskie porty.
Koniecpolski nie chciał siedzieć bezczynnie. Wiedział że polskie wojska które zimę miały przetrwać na polach znacznie by osłabło, podczas gdy Szwedzi mieli dogodne warunki w zdobytych zamkach. Hetman postanowił uderzyć na Szwedów od strony morza. Jesienią okręty nie mogły utrzymać się na morzu za sprawą silnych sztormów. Gdańsk był odcięty od morza a na wywóz czekało wiele towarów. Gdańskiego portu pilnowało 6 szwedzkich okrętów. Szansą dla Gdańska było przerwanie tej blokady. Starannie przygotowano okręty królewskie i 18 listopada 1627 roku uderzono na Szwedów. Rozpętała się straszna walka - BITWA POD OLIWĄ. Zakończyła się wielkim zwycięstwem polskiej floty, która tylko pozornie ustępowała szwedzkiej.
W następnym roku armia szwedzka opanowała Brodnicę a pod Górznem rozbiła oddziały polskie. Król szwedzki chciał wyniszczyć Polskę ekonomicznie. Pustoszył Pomorze i zablokował handel zamorski.
Wkrótce przybyły sprzymierzone z Polakami wojska Wallensteina. Pod naciskiem armii polskiej i austriackiej Szwedzi musieli się wycofać do Malborka. Podczas tego cofania się Koniecpolski zadał potężny cios wrogowi w bitwie pod Trzcianą, gdzie o mało nie pojmał króla szwedzkiego.
Polska była wyczerpana długotrwałym prowadzeniem wojen. Brakowało ludzi i pieniędzy by całkowicie przegonić Szwedów. Pod naciskiem dyplomacji francuskiej, holenderskiej i brandenburskiej, doszło do podpisania rozejmu w Altmarku w 1629 roku. Był on dla Polski niekorzystny, gdyż poza Puckiem, Gdańskiem, Królewcem i Libawą, inne porty pozostały w rękach Szwedów. Szwedzi zapewnili tez sobie prawo do pobierania 3,5% cła od gdańskiego handlu. Ponadto książę pruski za oddane w ręce szwedzkie Kłajpedę i Piławę, otrzymał Malbork, Sztum i Żuławy. Flotę polską przejęli Szwedzi.
Pokój nie trwał długo. 26 lat po postanowieniach z Altmarku, Szwedzka potęga natarła na Pomorze zyskując miano potopu.

do góry...


Jak kompletowano okręty polskiej floty

W sierpniu 1587 roku, kiedy Zygmunt Waza został królem zobowiązał się do stworzenia mocnej i nowoczesnej floty na użytek Litwy i Królestwa Polskiego. Plany te nie zostały zrealizowane. 20 lat po koronacji, na sejmie znów zażądano by król dotrzymał swych obietnic. Zanim król powierzył budowę floty Szkotowi - Jakubowi Murray minęło wiele lat. w 1622 roku ukończył budowę pierwszego żaglowca o dwóch masztach. W 1623 roku, król przebywał w Gdańsku i z jego rozkazu skonfiskowano kilka obcych okrętów kupieckich. Zarządził pobór marynarzy i piechoty, i powołał dwóch komisarzy do pilnowania spraw morskich: Jana Wendta i Piotra Nilsona. Do budowy floty zgłosiło się wielu rzemieślników.
W ciągu 3 lat zbudowano w Pucku 6 okrętów wojennych, które miały zostać uzbrojone w Gdańsku. Kiedy stały nieuzbrojone w Latarni koło Gdańska Gustaw Adolf już zdobywał polskie porty. Na koniec 1626 roku stało już 7 polskich okrętów. Były to duże, trzymasztowe jednostki, z których każda miała po 20 dział. Na głównych masztach zawieszone były czerwone bandery ze zgiętą ręką trzymającą szablę. Miały one świadczyć, że okręty należą do polskiej floty. Załoga składała się z Niemców, Anglików, Duńczyków i Hiszpanów. Zaciągali się też Kaszubi. Admirałem floty królewskiej został Arend Dickman pochodzący z Fryzji.


do góry..


Morze Bałtyckie - historia powstania

Bałtyk jest morzem śródlądowym, otoczonym lądem jednego tylko kontynentu. Należy do najmłodszych mórz Atlantyku. Jest najmłodszym morze Europy. Rozwój Morza Bałtyckiego jest związany z wytapianiem się lodowa w czasie ostatniego zlodowacenia północnopolskiego (Wisły) oraz z podnoszeniem i obniżaniem się obszaru północnej Europy (proces izostazji).

Około 12 tyś. lat temu wody roztopowe, zbierające się przed czołem lądolodu, utworzyły słodkowodne bałtyckie jezioro zaporowe, które w wyniku dalszego ocieplania klimatu i topnienia lądolodu uzyskało połączenie z Atlantykiem. W ten sposób około 500 lat później powstało zimne morze skandynawski powodował podnoszenie się Skandynawii, czego wynikiem była utrata połączenia z Atlantykiem i ponowne przeobrażenie się morza (około 8 tys. lat temu) w słodkowodne jezioro, zwane ancylusowym od nazwy ślimaka Ancylus fluviata. Równoczesne obniżanie się południowych wybrzeży jeziora ancylusowego było przyczyną powstania powtórnego połączenia z Atlantykiem przez cieśniny duńskie.

To utworzyło się morze litorynowe (od nazwy ślimaka Littorina litorea),które miało większą powierzchnię i bardziej słone wody niż obecny Bałtyk.

Tak wynika z przeszłości geologicznej, Bałtyk zmieniał swoje kształty i wierzchnie wielokrotnie. Złoża bursztynów pod Grudziądzem, a nawet na Kurpiach, mogą świadczyć, że sięgał w głąb obecnej Polski, w górę Wisły i na południe od Mazur

Morze Bałtyckie

Współczesny Bałtyk, ukształtowany około 2 tyś. lat temu, rozciąga się południkowe na długości około 1300 km (ryć. 40). Zajmuje powierzchnię 415,3 tyś. km2 (łącznie z cieśniną Kattegat).

Bałtyk jest morzem płytkim, szelfowym. Około 80% jego powierzchni leży na głębokości między 50 a 100 m. Tylko 2% leży poniżej 200 m.

Na dnie wyróżnić można przegłębienia (głębie) oraz płycizny - ławice (Ławica Słupska, Bomholmska, Odrzańska). Średnia głębokość Morza Bałtycjiego wynosi 52,3 m, a maksymalna głębokość w Głębi Landsort - 459 m.

Bałtyk należy do mórz chłodnych. Jego temperatura zależy od szerokość geograficznej, a także od zasolenia (słabo zasolona woda łatwiej zamarzał Temperatura wód południowego Bałtyku waha się od 0°C w zimie do 18°C w lecie (w zatokach do 22°C). Zatoki Botnicka i Fińska zamarzają każdej zimy.

Ze względu na utrudnioną wymianę wody między Bałtykiem a Atlantykiem oraz duży dopływ wód słodkich z obszarów lądowych powierzchniowa warstwa wody charakteryzuje się małym zasoleniem - średnio około 7%. Zasolenie wody rośnie wraz z głębokością, i to nawet do 15-17%o, a wiąże się to z napływem słonych wód z Morza Północnego w strefie przydennej.

Na Bałtyku występują lokalne prądy morskie:

- powierzchniowy prąd wody słodkiej (opadowej), płynący na zachód

- głębinowy prąd wody słonej, przynoszący słone wody z Morza Północnego,

- dryfy, powodujące potok rumowiska skalnego, szczególnie piasku i tworzenie mierzei (przy wybrzeżach południowych).

Brzegi Bałtyku kształtowały się pod wpływem ruchu wody morskiej, zależnie od swojej budowy geologicznej. Brzeg polski dzieli się na dwa główne rodzaje:

- klifowy - w miejscach, gdzie morze podchodzi do wysoczyzny morenowej (z przewagą glin, głazów);

- wydmowy (niski, piaszczysty) - w miejscach gdzie występują niskie obszary pradolinne, często zabagnione.

Polskie wybrzeże określa się jako mierzejowo - zalewowe. Bałtyk charakteryzuje - niewielkimi ruchami wody morskiej a to ze względu, na zanikanie fali

płowej z Morza Północnego w płytkich bo lżących od 11 do 50 m głębokości, cieśninach duńskich. Wysokość pływów sięga do około 40 cm w Kattegacie, spada poniżej 10 cm w Zatoce Kilońskiej i utrzymuje się w granicach od 5 do 2 cm wzdłuż południowego wybrzeża Bałtyku. Natomiast wysokość fal spowodowanych wiatrem dochodzi do 3 m. Największe zaobserwowane na Bałtyku fale wiatrowe osiągały - podczas najsilniejszych sztormów -wysokość do 9 m. Bałtyk zaliczany jest do akwenów burzliwych

Zlewisko Bałtyku ma około 1,7 min km2 powierzchni i jest ponad czterokrotnie większe od powierzchni samego morza. Do Bałtyku wpada około 250 rzek. Wprowadzają one do niego w ciągu roku łącznie 470 km3 wody: najwięcej -Newa, Wisła, Dźwina, Niemen i Odra.

Obszar zlewiska Morza Bałtyckiego zamieszkuje około 150 min osób. kupią się tutaj około 20% światowego handlu i około 15% światowej produkcji przemysłowej. Ujemnym skutkiem rozwoju gospodarczego regionu 4 zanieczyszczenia Bałtyku, przenoszone z wodami rzek i przez atmosferę - Najpoważniejszym źródłem zanieczyszczeń są rzeki (głównie Wisła). Bałtyk zanieczyszczają ponadto: ścieki komunalne i przemysłowe miast nadmorskiej produkty wyrzucane przez statki, wiercenia na d ? morza (poszukiwanie surowców), wydobycie ropy i statki, zwłaszcza tankowce, które ulegają katastrofom.

Związki chemiczne (np. nawozy mineralne) przedostając się do wód Bałtyku, powodują zjawisko tzw. użyźniania morza. Konsekwencją tego je \ wzrost biomasy. Nadmierna jej ilość opada na dno, powodując zachwiań' równowagi przemiany materii i warunków tlenowych. W wyniku tego następuje zanik dennego życia organizmów i powstawanie obszarów beztlenowych w rejonie Głębi Bomholmskiej, Gotlandzkiej i Gdańskiej. Pustynie wodne stanowią już ponad 10% ogólnej powierzchni Morza Bałtyckiego.

Do Bałtyku przedostają się przede wszystkim związki eutrofizujące wodę (sole azotu i fosforu) oraz substancje toksyczne (metale ciężkie i związki syntetyczne), ropopochodne, promieniotwórcze oraz bakterie.

W ciągu roku Bałtyk przyjmuje m.in. około 700 tyś. ton azotu i około 620 tyś. ton fosforu.

Największe zanieczyszczenie pochodzi z obszaru Polski.

Skutkiem zanieczyszczenia wód jest poważne naruszenie naturalnej równowagi, głównie biologicznej. W celu zatrzymania degradacji środowiska już w roku 1973 zawarto porozumienie o ochronie zasobów rybnych Konwencja Gdańska), a w 1974 - o ochronie środowiska morskiego Konwencja Helsińska).

Znowelizowana Konwencja Helsińska z 1992 roku dotyczy ochrony przyrody strefy brzegowej i podwodnej Bałtyku. Ponadto instytucje i organizacje międzynarodowe prowadzą intensywne prace badawcze związane z ochroną wód, a kraje bałtyckie porządkują swoją gospodarkę wodno-ściekową.

Przywracanie Bałtykowi stanu zbliżonego do naturalnego jest trudne i wymaga wieloletnich działań, związanych jednocześnie z poważnymi nakładami finansowymi wszystkich państw bałtyckich.


Latarnie Morskie

W dawnych czasach ogień rozpalany był na wysokich wydmach lub unoszony za pomocą żurawia. Najstarsze wzmianki o tym pochodzą z XI w. Ciekawostką jest że na Helu pierwszą latarnią był ogień rozpalany na wieży kościoła.

Dzisiaj wysyła się sygnały radiowe, dźwiękowe w czasie mgły i oczywiście świetlne tak dobrze nam znane z naszego wybrzeża.

Licząc od zachodu do latarni morskich otwartych dla zwiedzających zaliczamy: Świnoujście, Niechorze, Kołobrzeg, Gąski, Darłowo, Jarosławiec, Ustkę, Czołpino, Stilo, Rozewie, Hel, Sopot, Gdańsk Nowy Port i Krynicę Morską.

Latarnie zamknięte to Kikut, stara latarnia na Rozewiu, Jastarnia, Góra Szwedów, Twierdza Wisłoujście, Gdańsk Port Północny, a także światła nawigacyjne na falochronach portów i molach.

ŚWINOUJŚCIE


Wysokość wieży: 68 m
Wysokość światła: 68 m n.p.m
Zasięg światła: 25 Mm (46.4 km)
Położenie geograficzne:
53o 55' 03'' N, 14o 17' 10'' E

HISTORIA

- 1805 r. pierwsza latarnia morska wzniesiona na głowicy falochronu zbudowana z desek i luster.
- 1828 r. wybudowano stalową latarnię w miejscu poprzedniej.
- 1854 r. rozpoczęto budowę nowej latarni morskiej. Latarnia umiejscowiona została u nasady falochronu wschodniego.
- 1857 r. 1 grudnia pierwsze zapalenie latarni.

Latarnia jest obecnie najwyższą latarnią Bałtyku. Na górę prowadzi około 300 krętych schodów. Widok rozpościera się na Międzyzdroje i niemieckie Ahlbeck.
Od sierpnia 2001 roku dzięki Stowarzyszeniu Miłośników Latarń Morskich w budynku przyległym od strony północnej do wieży latarni morskiej, otworzono sale ekspozycji morskiej. W trzech salach można oglądać między innymi lampy nawigacyjne, elementy wyposażenia statków, stroje nurków, urządzenia oznakowania nawigacyjnego i ratownictwa morskiego.

NIECHORZE


Wysokość wieży: 45 m
Wysokość światła: 62.8 m n.p.m
Zasięg światła: 20 Mm (37 km)
Położenie geograficzne:
54o 05' 47'' N, 15o 04' 57'' E

HISTORIA
- 1863 r. 15 maja wydanie zarządzenia przez Niemieckie Ministerstwo Żeglugi o wybudowaniu latarnii morskiej na wysokim, 22-metrowym, klifowym wybrzeżu, na zachód od miejscowości Niechorze.
- 1863 r. opracowanie projektu budowy latarni.
- 1866 r. zakończenie budowy. 1 grudnia latarnia po raz pierwszy zaświeciła światłem.
Laterna została wyposażona w aparat Fresnela I klasy. Początkowo źródłem światła była lampa olejowa, w której palił się nasączony olejem knot.
Zgodnie z ówczesną instrukcją, światło zapalano pół godziny przed zachodem słońca, a gaszono o wschodzie. Czas zapalania tłumaczono tym, że w pochmurne dni ciemność następuje o wiele wcześniej, niż wynika to z astronomicznego zachodu słońca.
- 1945 r. w czasie działań wojennych, pocisk artyleryjski zniszczył całkowicie laternę, w której mieściła się optyka i aparatura umożliwiająca świecenie latarni. Po wyzwoleniu latarnicy znaleźli w budynku 8 min, które założyli wycofujący się Niemcy. Na szczęście nie zdążyły one jednak wybuchnąć i dokonać dzieła zniszczenia.
- 1948 r. latarnia została całkowicie odbudowana według dawnej dokumentacji, jednak zastosowano już elektryczne źródło światła i optykę sprowadzoną ze Szwecji.
- 1948 r. 18 grudnia pierwszy raz po odbudowie rozbłysło światło w wieży. Jako jeden z pierwszych latarników obsługujących latarnię morską, został zatrudniony były marynarz pływający w polskiej marynarce wojennej. W dowód uznania jego zasług wojennych, pomimo że stracił w czasie wojny rękę, powierzono mu bardzo ważną funkcję dbania o to, żeby nigdy nie zgasło światło na latarni.
- 1997 r. funkcję latarnika objęła, po raz pierwszy na latarniach Wybrzeża Zachodniego, kobieta.

W Polsce na stanowisku latarnika morskiego pracują obecnie jeszcze dwie kobiety.
- 1999 r. Urząd Morski w Szczecinie przystąpił do remontu kapitalnego latarni. Remont został finansowo wsparty przez firmę POLKOMTEL S.A. i przez Stowarzyszenie Miłośników Latarni Morskich.

Z wieży latarni, na którą prowadzi aż 200 schodów, rozciąga się piękny widok na morze i okolice. Cały kompleks latarni wraz z ogrodem i budynkami przyległymi został uznany zabytkiem kultury narodowej i wpisany do rejestru zabytków województwa szczecińskiego.

USTKA

Wysokość wieży: 19,5 m
Wysokość światła: 22,2 m n.p.m
Zasięg światła: 18 Mm (33 km)
Położenie geograficzne: 54o 35' 22'' N, 16o 51'
25'' E
HISTORIA - 1871 r przy stacji pilotów postawiono maszt, na który wciągano olejową latarnię z aparaturą Fresnela. Latarnia świeciła światłem czerwonym na odległość około 6 mil morskich [Mm], a wysokość światła wynosiła 11,6 m nad poziomem morza
- 1892 r. zbudowano, z czerwonej licowanej cegły, nową stację pilotów z ośmiokątną wieżą przylegającą od zachodniej strony do budynku. Na szczycie wieży umieszczono w laternie optykę z nowocześniejszą soczewką, ale o tych samych parametrach co poprzednia.
- 1904 r zmieniono charakterystykę światła na białe, przerywane.Latarnia w takim kształcie przetrwała do dnia dzisiejszeg
- 1945 15 listopada ponowne uruchomienie latarni po zakończeniu II wojny światowej.
- 1947 r. l stycznia zmiana nazwy latarni z Postomino na Ustka.
Latarnia morska w Ustce stoi u nasady wschodniego falochronu osłaniającego wejście do portu, leżącego u ujścia rzeki Słupii do Bałtyku. Przez wieki Ustka była morskim oknem na świat Słupska, który w XIV wieku należał do Związku Miast Hanzeatyckich i odgrywał dużą rolę na Pomorzu. W 1831 roku Słupsk sprzedał port w Ustce Prusom i od tego czasu nastąpił planowy rozwój słupskiego portu, a szczególnie jego urządzeń portowych.
Budynek latami, podobnie jak neogotycki kościół z 1882 roku, stanowi jeden z niewielu ocalałych w Ustce po wojennych zawieruchach obiektów, wartych zwiedzania


Bursztyn bałtycki

Bursztyn bałtycki(sukcynit) to żywica kopalna licząca sobie ok. 40 milionów lat. Spośród innych żywic wyróżnia się wiekiem, zawartością kwasu bursztynowego 3-8% oraz wyjątkową urodą. Obecnie prawie połowa światowego wydobycia bursztynu bałtyckiego pochodzi z Sambii z kopalni Plażowej w Jantarnym.

Geneza bursztynu bałtyckiego

Bryłki bursztynu wydobywane w sambijskich kopalniach lub znajdowane na nadbałtyckich plażach są zastygłą żywicą drzew iglastych, których gatunku do dziś nie udało się ostatecznie ustalić. W XIX wieku oznaczono je jako gatunek zbiorczy - sosna bursztynodajna, Pinus succinifera, co potwierdził Kurt Schubert w roku 1961. Sosny te rosły ponad 45 milionów lat temu (w eocenie) w lasach mieszanych na kontynencie zwanym Fennoskandią.

Ślady drzewa bursztynodajnego

O tym, że bursztyn jest żywicą, świadczą odciski fragmentów powierzchni kory z pni drzew macierzystych widoczne na wielu bryłkach surowca bursztynowego oraz szczątki drewna i kory znajdowane wewnątrz licznych bryłek.

Pierwotne formy naturalne bursztynu bałtyckiego
Niegdyś w eocenie żywica spływała w miejsca uszkodzeń pni, gałęzi czy korzeni, zasklepiała zranione tkanki drzew, umożliwiając regenerację tkanek, a dzięki właściwościom odkażającym chroniła je przed atakiem bakterii, wirusów i grzybów.

Inkluzje roślinne w bursztynie bałtyckim
W bursztynie bałtyckim (= sukcynicie) znaleziono liczne szczątki roślin. Są to przeważnie niewielkie fragmenty tkanek i organów roślinnych, które jako świeże lub już w stanie rozkładu pogrążyły się czterdzieści pięć milionów lat temu w aromatycznej żywicy obficie wydzielanej przez drzewa bursztynodajne. Próby oznaczeń takich okazów najczęściej kończą się niepowodzeniem. Najwdzięczniejsze dla badaczy flory bursztynowej są bardzo rzadko znajdowane inkluzje całych drobnych organizmów roślinnych, takich jak wątrobowce i mchy. Również takie części roślinne jak kwiaty, owoce, nasiona, igły, liście, gałązki oraz drewno przesycone żywicą udaje się oznaczyć do rodzaju lub gatunku. Pyłkowi i zarodnikom, podobnie jak mikroorganizmom z bursztynu, nie poświęcono na razie większej uwagi w polskich opracowaniach. Najliczniejszymi szczątkami okrytonasiennych są występujące powszechnie w bursztynie bałtyckim pęczkowate włoski oderwane od młodych liści lub łusek osłaniających pączki dębów.
Badania morfologiczne pozwoliły paleobotanikom oznaczyć 250 gatunków roślin zarodnikowych, zielnych i drzewiastych z lasu bursztynodajnego. Są wśród nich rośliny z różnych siedlisk - rośliny górskie, nizinne, bagienne. Ta różnorodność wskazuje między innymi na zmienne ukształtowanie obszaru lasów bursztynodajnych. Ponadto stwierdzono współwystępowanie gatunków klimatu umiarkowanego obok elementu subtropikalnego i tropikalnego. Współczesne gatunki roślin porównywalne z roślinami kopalnymi znalezionymi w bursztynie bałtyckim występują w Afryce, Ameryce, Azji Południowo-Wschodniej, Chinach, Indonezji, Japonii i Oceanii.
Paleobotanik Aleksandra Kohlman-Adamska w roku 1997 wyróżniła trzy główne zbiorowiska lasów bursztynodajnych. W lasach iglastych wyższych partii gór rosły sekwoje, sośnice, jodły, świerki, modrzewie oraz liczni przedstawiciele rodziny cyprysowatych - cedrzyniec, żywotnikowiec, cyprysik, żywotnik. W niezbyt gęstych lasostepach, porastających niższe partie gór, występowały przede wszystkim sosny, palmy i liczne gatunki dębów zarówno wiecznie zielonych, jak i o opadających liściach; poza tym rosły inne drzewa - buki, kasztany, klony, sagowce z rodzaju Zamia - krzewy, takie jak magnolia, ostrokrzew, niektóre rośliny wawrzynowate; w runie leśnym dominowały trawy.

W wilgotnych dolinach rzek rosły lasy bagienne, a w nich egzotyczne glyptostrobusy (zwane przez Chińczyków sosnami wodnymi), krzewy z rodzin wierzbowatych, woskownicowatych i orszelinowatych (Clethraceae) oraz rośliny zielne z rodziny komelinowatych.
W eocenie na Ziemi było znacznie cieplej. Dzięki prądom morskim docierającym z okolic równika w południowej części Fennoskandii panował bardzo ciepły klimat strefy subtropikalnej - do 60 stopnia szerokości geograficznej północnej rosły palmy. Dalej na północy istniały odpowiednie warunki dla roślin stref umiarkowanej ciepłej i umiarkowanej. Rzeki płynące przez obszary tych lasów przenosiły między innymi drobne i większe naciekowe formy żywicy oraz całe pnie drzew z żywicą zgromadzoną w przeróżnych pęknięciach śród- i podkorowych oraz śróddrzewnych. Cały ten żywiczny materiał nagromadzony w osadach deltowych w rejonie dzisiejszego południowego Bałtyku ulegał stopniowym przemianom fizycznym i chemicznym, których rezultatem są obecnie znajdowane bryłki bursztynu.

Właściwości bursztynu bałtyckiego
Bursztyn bałtycki (sukcynit) to kopalna żywica, która powstała w warunkach naturalnych przed 45 milionami lat. Mimo wielu procesów, jakim żywica podlegała zmieniając się w bursztyn, nadal pozostaje w stadium fosylizacji, tzn. procesów utleniania oraz polimeryzacji. Jako że proces ten trwa nadal, bursztyn stale się zmienia, można zatem przyjąć, że jest to "żyjący" kamień, a przy tym przyjazny człowiekowi. Nasi przodkowie interesowali się nim i wykorzystywali do swoich potrzeb już w XIII tysiącleciu p.n.e. Z tego okresu pochodzą, uznawane obecnie za najstarsze, proste rysunki drapieżników i dzikich koni wykonane z bursztynu, a odnalezione w Meindorf na terenie Niemiec oraz w Polsce w Siedlnicy.

Tak więc ten niezwykły kamień już od kilkunastu tysiącleci pozostaje stale w kręgu zainteresowań człowieka, który wykorzystywał go w rzemiośle i sztuce, wierząc także w jego właściwości magiczne i lecznicze. Obecnie bursztyn zdobi większość wytwarzanej w Polsce biżuterii srebrnej, eksportowanej na rynki całego świata.


Historia podboju Tatr


Początki osadnictwa u podnóża Tatr
Lud podtatrzański - najstarsza karta dziejów
Spisz jest krainą leżącą na terenie dzisiejszej Słowacji na wschód od Tatr Wysokich. Zgodnie z ostatnimi badaniami obszary te były stale zasiedlone od mniej więcej 5000 lat.
W rejonie Spiskiego Czwartku na Słowacji (na pd-wsch. od Popradu) odkopano ślady osad z epoki neolitu (czyli kamienia gładzonego) oraz epok późniejszych środkowego brązu, ery halsztackiej i czasów Wielkiej Morawy. W okolicach Mysiej Górki odkryto osadę o charakterze miasteczka otoczoną murami z roku 1550 p.n.e.! czyli z czasów kultury otomańskiej z wyraźnymi wpływami kultury śródziemnomorskiej. Miasteczko to posaiadao nawet swój własny akropol.

A w Tatrach....
Same Tatry przez długi czas były ziemią niczyją. W wiekach XI i XII n.e. znaczny ich obszar był pokryty gęstą puszczą, która stanowiła naturalną granicę między Polską i Węgrami. Granice obu krajów dochodziły do jej skraju, więc z czasem władcy zaczęli myśleć o powiększeniu swoich terytoriów.
Węgrzy byli w tej kwestii dalej zaawansowani niż Polacy i już w XII w. Tamtejsi władcy nadawali nie zamieszkałe lub słabo zamieszkałe obszary magnatom, instytucjom kościelnym i miastom, promując w ten sposób osadnictwo na tych terenach.
Efektem tego było opanowanie lesistego pasa granicznego u stóp Tatr w zasiedlonej już wcześniej, bo w X w. Kotlinie Spiskiej.
Osadnicy z odległych krajów na pogórzu Tatr
Ponieważ miejscowy czynnik ludzki nie był zbyt liczny i kolonizacja postępowała bardzo wolno, należało go zasilić osadnikami z przeludnionej Flandrii. Ci z kolei okazali się niezbyt przydatni do pracy w terenach górskich i podgórskich i ich rolę przejęli osadnicy niemieccy z Saksonii, potem z Polski i ze Śląska.
Węgrzy u podnóża Tatr Wysokich
W tym okresie do kolonizacji tego regionu znacznie przyczyniła się rodzina Berzeviczych, wywodząca się od proboszcza spiskiego Adolfa. Po otrzymaniu nadań króla węgierskiego Andrzeja II z 1209 r. skolonizowała ona przy pomocy osadników saskich obszar północnej Doliny Spiskiej. Później osadnictwo postępowało wieku XIV i XV na obszarze Magury Spiskiej. Skolonizowane zostały jej północne i północno-zachodnie obszary aż po Dunajec i Białkę.
Poznanie Tatr
Ciekawość ludzi oraz chęć wykorzystania bogactw, które kryły niezbadane doliny, hale i szczyty pchnęły okoliczną ludność do coraz głębszego zapuszczania się do wnętrza gór. Byli wśród nich ludzie różnych profesji, różnego pokroju. Jednak wszyscy posiadali szczególną wiedzę którą przekazywali z pokolenia na pokolenie w formie ustnej, później pisanej.

Pasterstwo Na przełomie XVI i XVII w. w Tatrach po północnej stronie istniało ok. 50 stałych szałasów, dających czasowe schronienie kilkuset pasterzom. (badania Z. Hołub-Pacewiczowa) Pasterstwo stało się motorem budowy dróg, które prowadziły wysoko w góry aż po płaskie hale. Ułatwiały one wraz z istniejącą bazą szałasów dostęp wędrowcom do wnętrza Tatr. Liczbę "turystów" pod koniec XVI w. należy szacować na ok 100 rocznie. Ówcześni pasterze mogli poszczycić się dość dobrą znajomością gór. Natomiast wiedzą przewyższali ich często myśliwi, tzw. polowace, którzy w pogoni za zwierzyną zapuszczali się w najbardziej odległe i wysokie rejony górskie. Z ich szeregów wywodzili się pierwsi przewodnicy tatrzańscy. Jednym z nich był koziarz Gross, towarzyszący brytyjskiemu podróżnikowi Robertowi Townsonowi w czasie wejścia na Jagnięcy Szczyt.

Zbójnicy Dużo mniejszą rolę w poznawaniu Tatr odegrali osławieni zbójnicy tatrzańscy. Wśród ludzi pokutuje przekonanie, że znali oni świetnie góry. Jednak ze względnu na to, że mieszkali oni wysoko w górach, zwykle w pobliżu przełęczy (żeby w razie potrzeby szybko uciec do innej doliny) ich znajomość ograniczona była raczej do małego rejonu. Nie interesowały ich szczyty górskie, byli poza tym mniej liczni niż pasterze i ze zrozumiałych względów nie dzielili się swoją wiedzą z wędrowcami tatrzańskimi. Należy w tym miejscu wspomnieć o słynnym Janosiku, którego działalność jest mylnie łączona z Tatrami i polskim pochodzeniem. Juraj Janosik w rzeczywistości był Słowakiem, urodził się w Terchovej w Małej Fatrze (kilkadziesiąt km na zachód od Tatr) i na tamtym terenie zbójował. Został stracony w wieku 26 lat w Liptowskim Mikulaszu.

Uciekinierzy W nieznacznym stopniu do poznania Tatr w XVII i XVIII w. przyczynili się też ludzie ukrywający przed prześladowaniami religijnymi. Jednym z nich był proboszcz z Huncowic (na Słowacji) ukrywający się przez 5 lat (1672 - 1677) w okolicach Małej Czubki Rakuskiej w Dolinie Kieżmarskiej. W literaturze starosłowackiej można znaleźć również utwór XVII wiecznego poety-uciekiniera ukrywającego się prawdopodobnie w Dolinie Jaworowej (Słowacja).

Zielarze, korzeniarze, znachorzy Tatry eksplorowali w dawnych czasach również zielarze, korzeniarze i wszelkiego rodzaju znachorzy w poszukiwaniu leków na rozmaite choroby i dolegliwości. Zbierali oni tu takie rośliny jak:
- języcznik zwyczajny stosowany przy opatrywaniu ran
- goryczki np. goryczka kropkowana (Gentiana punctata) na dolegliwości przewodu pokarmowego
- arcydzięgiel litwor, potężna, rozłożysta roślina rosnąca nad potokami tatrzańskimi dającej rzekomą czarodziejska moc. Roślina wydziela bogactwo zapachów dzięki olejkom eterycznym.
- omieg kozłowiec którego korzenie zwane kozim korzeniem, miały mieć zbawienny wpływ na ludzi mających zawroty głowy nad przepaściami
- limba i kosodrzewina do produkcji olejków eterycznych drogą destylacji
Nazwa Tatr
W różnych częściach Karpat i ich okolicy (np. Siedmiogród czy Podole) istnieją pokrewne geograficzne nazwy takie jak: Tołtry, Toutry, Toutra. Oznaczają najczęściej góry skaliste, skały, głazy, lub miejsca niebezpieczne. Niektórzy uczeni są zdania, że nazwa ta pochodzi od starosłowiańskigo słowa tr-try lub tr-tri, co oznaczało wielkie głazy. Inni wskazują na jeszcze wcześniejszy rodowód nazwy sięgający czasów przedgermańskich i przedsłowiańskich.
Faktem jest natomiast, że nazwa Tatr po raz pierwszy została zapisana pod koniec XI w. w przywileju cesarza Henryka III z roku 1086 określającym granice biskupstwa praskiego i morawskiego. Nazwa ta brzmiała Trytri, Tritri lub Triti. Brzmienie bardziej zbliżone do dzisiejszego - Tatri - można znaleźć w kronice czeskiej praskiego kanonika Kosmasa z początków XII w. W polskich źródłach historycznych nazwa o dzisiejszym brzmieniu Tatry pojawiła się w Kodeksie Dyplomatycznym Małopolski w 1255 r.
W źródłach węgierskich nazwa występowała nieco wcześniej, bo na początku XIII w. Jej forma była bardziej zniekształcona: Turtur, później Turtul, Tortol, Tarchol oraz Tartul.
Same Tatry miały również wiele innych nazw. Jan Długosz, polski kronikarz, w połowie XV w. określa je raz jako Tatry, innym razem jako Alpy Polskie lub Sarmackie. Niektóre wcześniejsze źródła z XIII w. używały nazw Montes Nivium (Góry Śnieżne) oraz późniejsze z XVI w. jej niemieckiego odpowiednika Schneegeburg. Jeszcze późniejsze źródła historyczne nie wyodrębniały Tatr z pasma Karpat i nazywano je Montes Carpathi, a po określeniu ich wysokosci nad poziom morza, Carpati Centrales albo Principales lub ZentralKarpathen, czyli Karpaty Centralne.

Pierwsze graficzne przedstawienie Tatr Pochodzi z przełomu XIV i XV w. z fresku nieznanego artysty umieszczonego w kościele parafialnym w Popradzie. Wśród scen religijnych namalowano prymitywne szczyty symbolizujące Tatry.
Na podbój nieznanego...
Beata z Koscieleckich Łaska Okazuje się, że pierwszym turystą tatrzańskim oficjalnie uwiecznionym w formie pisemnej była Polka, Beata z Kościeleckich Łaska. Wzmianka pochodzi z dziennika miasta Kieżmark, później cytowana w innych publikacjach. Beata, żona ówczesnego hrabiego spiskiego (nadżupana) Olbrachta Łaskiego, która "znajdowała w okolicy dużo upodobania" "odbyła z wieloma ludźmi z miasta podróż w Góry Śnieżne". Wycieczka miała charakter czysto turystyczny i odbyła się w Zielone Świątki, czyli 11 czerwca 1565 r. Pięćdziesięcioletnia wówczas nasza rodaczka dotarła prawdopodobnie do najczęściej wtedy odwiedzanego Zielonego Stawu Kieżmarskiego (u podnóża Jagnięcego Szczytu).

Pierwszy zdobyty szczyt Ludzie wchodzili na pomniejsze i łatwo dostępne szczyty już od dawna, jednak pierwsze opisane wejście datuje się na czerwiec 1615. Dokonał tego Dawid Frolich, który jako młodzieniec wraz z dwoma kolegami ze szkoły zapragnął poznać wysokość gór. Kiedy stanął na wierzchołku pierwszej góry, ujrzał dalej kolejną, jeszcze wyższą, którą zdobył w wielkim trudzie idąc po chwiejących się głazach. W ten sposób zmuszony był do przejścia kilku mniejszych szczytów zanim stanął na naprawdę najwyższym wierzchołku. Po drodze został "uwięziony" w gęstych mgłach, które się rozstąpiły przed dotarciem na szczyt. Frolich był zafascynowany różnymi wysokościami chmur, część przewalała się pod nim, inne podążały na jego wysokości, a część jeszcze wyżej. Podziwiał też wspaniały widok sięgający granic Spisza. Na szczycie zastał "powietrze tak spokojne i delikatne, iż nie zauważył poruszenia się włosa". Kiedy przypomniał sobie gwałtowne wiatry które spotykał na mniejszych wysokościach wyciągnął brawurowy wniosek, że dotarł już "do najwyższej sfery powietrza, do której wiatry już nie dochodzą".
W opisie tym zastanawia fakt, że Frolich znający doskonale Tatry nie wspomina ani jednej nazwy. Dlatego przez wiele lat dyskutowano na jaki wierzchołek wszedł młody Frolich. Wśród rozważanych szczytów była Łomnica, Kieżmarski i Sławkowski. Ten ostatni jest chyba najbardziej prawdopodobny, ponieważ jest łatwo dostępny i ma kilka mniejszych wierzchołków w drodze na szczyt.

Simplicissimus Około roku 1669 w Niemczech pojawia się opowieść przygodowa o życiu i podróżach po wielu krajach Europy włóczęgi o imieniu Simplicissimus. Imię oznacza po łacinie "prostaczek". Autor przez długi czas pozostawał anonimowy, po wielu latach okazał się nim jeden z najwybitniejszych pisarzy niemieckich tego czasu Grimmelshausen.
Opowieść ta stała się prekursorką nowego przygodowo-podróżniczego nurtu w literaturze (Abenteuerliteratur). Pomimo tego, że bohater jest zmyślony, opisy jego przygód oparte są o prawdziwe podróże.
Opowieści tego rodzaju stały się tak popularne, że znalazły swoich autorów w wielu krajach Europy. W taki sposób powstał "prostaczek" francuski, angielski, turecki. Najlepszym z nich okazał się Simplicissimus węgierski wydany w 1683 r. Anonimowy autor opisuje swoje przeżycia z lat dziecięcych i młodzieńczych, swoje podróże po południowym Podtatrzu, wschodniej Słowacji oraz po Tatrach. W ciekawy sposób opisuje miasta, krainy, miejscowe stosunki społeczne, zwyczaje ludowe.

Opisywana szczegółowo wycieczka w Tatry miała miejsce prawdopodobnie około 1655 r. Jest tam wiele nieścisłości chronologicznych, np. opis spotkania z Davidem Frolichem, który zmarł w 1648 r. Bez wątpienia wycieczka miała miejsce około Św. Jana, czyli pod koniec czerwca, kiedy ludzie zwyczajowo wybierali się zwiedzić "Góry Karpackie". Simplicissimus wraz z czterem kolegami, za zgodą rektora szkoły w Kieżmarku udał się do wsi leżących u podnóża Tatr. W jednej z nich mieszkał nauczyciel, który za opłatą zgodził się oprowadzić chłopców po górach. Cała wyprawa trwała 3 dni.

Nauczyciel doradził im ile należy zabrać ze sobą chleba, wina, piwa. Kazał zagotować dla nich kilka szynek oraz łopatkę z kozicy. Już wtedy używano prymitywnego sprzętu wspinaczkowego. Na wycieczkę zabrano worek: "żelaza do zarzucania", lin, "żelaza na kolana" (prawdopodobnie chodzi o raki błędnie skojarzone z kolanami ;-)). Przewodnik wyposażył młodzieńców w grabki do zbierania korzeni roślin i rogi kozicy, pomocne podczas wspinaczki. Sam jeszcze zabrał broń palną w celu obrony przed grubym zwierzem. Dwóm chłopcom odradził ich własne buty na wysokim obcasie i załatwił, oczywiście za opłatą lepsze. Potem nakazał im całkowite posłuszeństwo i na następny dzień, wczesnym świtem cała ekipa wyruszyła w Tatry.

Chłopcy rozbudzeni ciekawymi opowieściami o osobliwościach gór ruszyli ochoczo za przewodnikiem. Po czterech godzinach marszu krętą ścieżką prowadzącą cały czas w górę stanęli na pięknej łące. Z tego miejsca mieli jeszcze półtorej godziny drogi do owczarni juhasa (prawdopodobnie dzisiejszy Kieżmarski Koszar), gdzie przewidywany był obiad. Przewodnik w tym miejscu przestrzegł przed pokazywaniem juhasowi ile chłopcy mają pieniędzy. W podziękowaniu za obiad należało dać mu kilka placków. Po poradach nauczyciela wędrowcy dotarli najpierw do Doliny Białej Wody Kieżmarskiej, a następnie do owczarni juhasa. Ten przywitał ich z ciupagą, strzelbą oraz z dwoma psami. Po początkowych złośliwościach okazał się bardzo gościnnym gospodarzem.
Po zjedzeniu pieczeni z zabitego na miejscu jagnięcia oraz suszonego sera owczego wędrowcy ruszyli w kierunku wysokiej gołej turni (prawdopodobnie Rakuskiej Czuby 2040 m). W pewnym momencie droga zaczęła się stawać coraz trudniejsza, przewodnik założył owe "żelaza na kolana i łokcie" i wspinał się po skalistych turniach, potem zrzucał liny chłopcom. Oni zaś narzekali na kamienie wytaczające się im spod stóp i obsuwanie się w dół po piargach. Po tej wspinaczce i zmyleniu drogi dotarli wszyscy o zachodzie słońca do podnóża "Dziadka"(prawdopodobnie Kieżmarski Szczyt, który zamierzali zdobyć).

Tam rozbili obóz, przy ognisku zjedli część zapasów, popijając winem. Przewodnik wystrzelił kilkakrotnie z broni w celu spłoszenia niedźwiedzi, które rzekomo podchodziły pod obóz i wydawały groźne ryki. Chłopcy nie pospali jednak tej nocy, bo niedługo po zaśnięciu przewodnik obudził towarzystwo i wszyscy rozpoczęli wspinaczkę po grani między Rakuską Czubą a Kieżmarskim Szczytem.

do góry...


Dzieje Zakopanego

Początki osady i geneza nazwy. Pierwsi osadnicy, posuwając się na południe od strony Szaflar w górę potoków Biały Dunajec, Zakopianka i Cicha Woda, dotarli w rejon Zakopanego (w okolice dzisiejszych przysiółków Ustup i Olcza) zapewne na przełomie XV i XVI wieku, i wtedy też powstały pierwsze osady w północno-wschodniej części dzisiejszego miasta. W XVI wieku teren ten był znany już także górnikom, którzy docierali w Tatry (choć zapewne częściej poprzez Czarny Dunajec) od strony Nowego Targu. W tym samym czasie w okolicach Cichej Wody w okresie wiosennym zatrzymywali się na kilka tygodni górale, podążający na hale tatrzańskie z owcami, by przeczekać tu okres, w którym na łąkach górskich jeszcze leżały śniegi. Przywileje wypasania owiec w najbliższej dzisiejszemu Zakopanemu części Tatr mieli mieszkańcy wsi zagubałowskich, przede wszystkim Maruszyny, i oni w czasie tzw. przepasek, czekając na zejście śniegów, docierali tu szlakiem prowadzącym przez grzbiet Gubałówki i pozostawali wiosną w Kotlinie Zakopiańskiej. Te dwie drogi osadnicze – od wschodu przez Ustup i od południa przez Gubałówkę utrwaliły się dwóch etymologiach, tłumaczących powstanie nazwy „Zakopane”. Pierwsza z nich, niewątpliwie ludowa, opowiada o jednym z pasterzy, który przebywając z owcami na przepasce na południowym stoku Gubałówki, pięknie nasłonecznionym i ciepłym, z prześlicznym widokiem Tatr na horyzoncie, postanowił sprawdzić, czy miejsce to nadaje się na stałą osadę. W tym celu koło swojego biednego szałasu zakopał ziarenko owsa, a po powrocie z tatrzańskiego wypasu zobaczył, że ziarno pięknie wzeszło, urosło i wydało dorodny plon. I od zakopania tego ziarna miejsce owo nazwano Zakopane. Dodajmy, że polana o nazwie Zakopane do dziś znajduje się w dolnej części stoku Gubałówki, koło osiedla Gładkie ponad dolną stacją kolejki na Gubałówkę i do dziś jest głównym gniazdem rodu Gąsieniców, uchodzącego za jeden z najstarszych w Zakopanem. A wspomniana legenda głosi, że ów pierwszy osadnik był może dawnym giermkiem rycerskim i nosił pręgowane ubranie, od czego pochodził jego przydomek – Gąsienica. Gwoli ścisłości dodajmy iż naukowcy, po analizie sposobu wymawiania nazwy miasta (Zákopane) odmawiają tej legendzie realnych podstaw, gdyż nazwa ta nie może pochodzić od imiesłowu, bowiem on wymawiany jest inaczej (zókopane).

Natomiast błogosławieństwo naukowców zyskała druga etymologia. Otóż gdzieś w rejonie Poronina, a może Ustupu zamieszkali na wykonanej („wyrobionej”) przez siebie polanie, w miejscu, które od wykarczowania drzew nazywano Kopane. I jeden desperat, pokłócony, wyrzucony, czy uciekający przez prawem któregoś dnia poszedł dalej. I gdy pytano, gdzie teraz mieszka, odpowiadano: Za Kopanem...

Która etymologia jest prawdziwa? No cóż... Pewno żadna i pewno obie... Żadna tak na sto procent nie tłumaczy skąd wzięła się nazwa miejscowości, i obie ukazują jakimi drogami przyszli do Zakopanego ludzie i gdzie miasto się zaczęło.

Zatem najpóźniej w połowie XVI w. powstały dwa najstarsze centra osadnicze Zakopanego – w okolicach Ustupu i Olczy oraz w widłach Cichej Wody i Potoku Młyniska. W 1578 r. wydany został rzekomo dla górali przywilej osadniczy króla Stefana Batorego, zezwalający na osiedlanie się na terenie między Gubałówką i Tatrami. Dokument ten (znany tylko z późniejszych wzmianek) prawie na pewno został sfałszowany przynajmniej dwa stulecia później, jednak niezależnie od jego autentyczności, potwierdza on stan faktyczny.

Pierwsze prawdziwe dokumenty, wzmiankujące Zakopane pochodzą z początku XVII w. Nazwa Zakopane pojawia się po raz pierwszy w kronice parafii czarnodunajeckiej pod datą 1605 r., następnie w dokumencie sądowym rodziny Rubzdelów z 1616 r., a potem w przywileju cerklowym dla Jędrzeja Jarząbka z 1630. W 1624 r. w spisie, dokonanym przez Mikołaja Komorowskiego podczas obejmowania starostwa w Nowym Targu, pojawia się nazwa „Nowa Osada”, łącząca poszczególne polany Gąsieniców, Toporów, Bachledów i Jarząbków. Oficjalna nazwa nie utrzymała się, wyparta przez ludowe „Zakopane”, ale dokument wymienia najstarsze rody, osiadłe na tym terenie.

Skąd pochodzili przodkowie dzisiejszych górali? Wbreb głoszonym w rozmaitych okresach historycznych (także i ostatnio!) poglądom, górale są szczepem o polskich korzeniach etnicznych, wywodzącym się w zasadniczej mierze z północnych stron Małopolski. Osadnictwo przyszło na teren Podhala w XII wieku. W 1234 r. powstała – za sprawą zakonu cystersów - pierwsza parafia dla obszaru między Gorcami a Tatrami, ulokowana w Ludźmierzu. W ciągu wieków kultura materialna i duchowa osadników mocno się zmieniała, dostosowując się do warunków klimatycznych i geograficznych. Największy wpływ na ukształtowanie się tych elementów miały wędrówki wołoskie z XIV i XV wieku. Wołosi, co prawda, sami w Tatry nie dotarli w większej liczbie, lecz dotarła tu ich kultura i gospodarka, w której największe znaczenie miało sezonowo migrujące pasterstwo. Wielowiekowe sąsiedztwo z narodami słowackim i węgierskim wpłynęło także na ukształtowanie się polskiej góralszczyzny, która jest typowym produktem pogranicza, którego kulturę, tradycję, gospodarkę, a niemniej typ etniczny tworzył koktail narodowościowy elementów polskich i napływowych.

W wieku XVII i XVIII coraz więcej rodzin osiadało w Zakopanem: w 1765 r. odnotowano tu 37 osiadłości i 2 młyny, ale liczba ta wydaje się zaniżona. Ówczesna ludność zajmowała się ubogim rolnictwem (uprawa jęczmienia i owsa, kapusty i – od XVIII w. – ziemniaków) oraz pasterstwem.

Rok po zajęciu Spisza i na rok przed oficjalnym pierwszym rozbiorem Polski, w 1770 r. Austria, pod pozorem utworzenia kordonu sanitarnego, przesunęła granice i zagarnęła starostwo nowotarskie wraz z Zakopanem (a także ziemię sądecką i czorsztyńską). Jak można przypuszczać, prawdziwe zagrożenie dla Cesarstwa stanowiła nie epidemia cholery, lecz... konfederacja barska, która umacniała się na terenach Polski południowej. Tak więc tutaj, na górskiej rubieży Rzeczpospolitej, rozpoczęła się tragedia rozbiorowa. Symetria historii sprawiła, że tutaj też po prawie 150 latach najpierw zaświeciła jutrzenka swobody.

Początki przemysłu, badań naukowych i lecznictwa. W 1766 r. południowej części Zakopanego - w Kuźnicach - rozpoczęto budowę huty żelaza. Znacznie wcześniej huta działała w Dolinie Kościeliskiej. Od II połowy XVIII w. górnictwo i hutnictwo stało się dodatkowym źródłem dochodu dla mieszkańców, dotąd całkowicie uzależnionych w swej egzystencji od kapryśnej górskiej aury. Inicjatorem budowy i pierwszym zarządcą huty, sprawującym nad nią pieczę w imieniu władzy państwowej, był ostatni przedrozbiorowy starosta nowotarski, Franciszek Rychter. On też, po przejęciu dawnych królewszczyzn przez Austrię, pozostał dożywotnio dzierżawcą hut, nazywanych z niemiecka Hamrami. W 1773 roku Zakopane, wraz z całym Podhalem zostało włączone do tzw. kamery nowotarskiej, gdzie dawnym polskim majątkiem państwowym zarządzali austriaccy urzędnicy. Eksploatacja kopalń rudy w Tatrach i kuźnickich Hamrów prowadzona przez Austriaków z całą bezwzględnością okupantów, doprowadziła w końcu w 1794 roku do buntu zatrudnionych w nich górali, którzy wraz z ukrywającymi się przed branka do wojska uciekinierami i – podobno – zbójnikami napadli na Kuźnice, zrabowali kasę i poniszczyli wiele urządzeń. Wprowadzono wtedy na Podhalu stan wojenny, w Kuźnicach zainstalowano wojsko, ale napięcie zelżało dopiero z początkiem XIX wieku, kiedy to huta przeszła w prywatne ręce i zaczęła na nowo dobrze prosperować.

Niebawem Kuźnice stały się centralnym punktem doliny zakopiańskiej, gdzie niejako obok huty powstała pierwsza „baza turystyczna”: jedzenie i kwatery dla gości były dostępne w miejscowej karczmie, budynku dyrekcji oraz w co lepszych domkach hamerników i hawiarzy, jak tu nazywano hutników i górników. Na przełomie XVIII i XIX w. zaczęli przybywać do Kuźnic pierwsi badacze Tatr, a niebawem pierwsi kuracjusze, leczący żentycą choroby płucne. W zasadzie trudno wyobrazić sobie gorsze warunki do leczenia górnych dróg oddechowych: wilgotna, zacieniona dolina, wieczny chłód, dym i hałas urządzeń hutniczych, brak jakichkolwiek wygód... Niemniej jednak wiele osób przyjeżdżało i wiele osób pozbywało się w górskim klimacie swoich dolegliwości. Mało kto spośród nich zaglądał do „wiejskiej”, podgubałowskiej części osady, skąd zresztą wywodziła się większość szeregowych pracowników kopalń i hut – kadra kierownicza przeważnie rekrutowana była spośród śląskich, czeskich i niemieckich fachowców.

W 1806 r. właścicielem huty został Jan Homolacs – przedstawiciel węgierskiej z pochodzenia rodziny, przez lata osiadłej na Morawach i wreszcie spolonizowanej. Niedługo potem rząd austriacki, pragnąc zmniejszyć powiększającą się stale po wojnach napoleońskich dziurę w budżecie postanowił sprywatyzować większość dóbr należących do kamery nowotarskiej. By łatwiej znaleźć nabywców, dobra w Tatrach i na Podtatrzu podzielono na kilka części i po dłuższych korowodach w 1824 r. Emanuel Homolacs za 65 030 zł reńskich (ok. 78.000 zł z 2004 r.) kupił od rządu austriackiego posiadłości na Podhalu oraz w Tatrach, stając się właścicielem tzw. dóbr zakopiańskich (część Kamery Nowotarskiej, obejmującą grunty w Tatrach i w wioskach Waksmund, Białka, Groń, Leśnica, Bukowina, Brzegi, Zakopane, Zubsuche, Bystre, Międzyczerwienne, Maruszyna, Ostrowsko, Dębno, Gronków).

Huta prosperowała coraz lepiej, i coraz lepiej wiodło się jej właścicielom, którzy teraz mieli w swoich rękach nie tylko zakład produkcyjny ale i zaplecze surowcowe: w Tatrach pozyskiwano nie tylko rudę, ale i drewno, niezbędne nie tylko do utrzymywania sztolni, ale przede wszystkim do wypalania węgla drzewnego, dostarczającego niezbędnej energii dla kuźnickiego wielkiego pieca. Część urządzeń hutniczych, które gęstą siecią pokryły północną część Doliny Bystrej, napędzana była energią wodną, której dostarczały młynówki, odprowadzane od potoku Bystra. W Kuźnicach produkowano nie tylko żelazną drobnicę: gwoździe, sztaby czy kraty, ale także galanterię w postaci ozdobnych krzyży czy ogrodzeń, a nawet skomplikowane maszyny rolnicze. Podobno większość części, niezbędnych do wyrobu mostu, łączącego Kraków z Podgórzem powstała także pod Giewontem. W połowie XIX w. pod rządami rodziny Homolacsów zakopiańska huta była największym zakładem metalurgicznym Galicji.

Rozwój osady, pierwszy kościół i pierwsza literatura o Zakopanem. Tymczasem rozwijało się także północne, „wiejskie” Zakopane. Według spisu ludności z 1818 r. Zakopane wraz z Kościeliskiem liczyło 340 domów, 445 rodzin: 871 mężczyzn i 934 kobiety. Ok. 1800 r. powstała z fundacji Pawła Gąsienicy pierwsza kaplica przy późniejszej ul. Kościeliskiej. W 1845 roku właściciele dóbr zakopiańskich, Klementyna i Edward Homolacsowie, którzy z tytułu kontraktu nabycia gruntów mieli obowiązek ufundowania kościoła i utrzymywania wspólnie z parafianami proboszcza, uzyskali wreszcie zgodę cesarza na utworzenie samodzielne parafii w Zakopanem (przedtem wschodnia część wsi należała do parafii w Poroninie, a zachodnia – do Chochołowa). W 1847 r. wybudowano główną część pierwszego drewnianego kościoła przy ul. Kościeliskiej, a 6 stycznia 1848 r. pierwszym proboszczem Zakopanego został ksiądz Józef Stolarczyk, pochodzący z Wysokiej koło Jordanowa. W tymże roku proboszcz założył szkółkę parafialną, a ok. 1850 r. założył przy kościele pierwszy cmentarz, usytuowany w miejscu, gdzie już od blisko pół wieku sporadycznie chowano zmarłych. Dziś znany jest jako Stary Cmentarz na Pęksowym Brzyzku.

Od połowy XIX w. Zakopane stawało się coraz modniejszą wioską letniskową, gdzie bywali zarówno przedstawiciele arystokracji, wolnych zawodów, artyści i nauczyciele. W 1854 r . w Kuźnicach i w Tatrach bawił austriacki następca tronu arcyksiążę Karol Ludwik, co było pierwszym w dziejach Zakopanego masowym świętem. Natomiast w 1856 r. pierwszy znany z nazwiska letnik, profesor UJ Jan Kanty Steczkowski zamieszkał nie w Kuźnicach, ale we wsi, koło nowo wybudowanego kościoła. Jego córka Maria dwa lata później wydała książkę Obrazki z podróży do Tatrów, która rozpoczęła erę literatury tatrzańskiej i po raz pierwszy szerzej opisywała Zakopane i jego okolice. W 1860 r. ukazał się pierwszy polskojęzyczny przewodnik po Tatrach księdza Eugeniusza Janoty, niebawem przewodniki po Tatrach zaczął wydawać Walery Eljasz i jego książki spopularyzowały Zakopane i Tatry najbardziej, a ponadto na długie lata stworzyły pewien standard pisywania o turystyce górskiej.

W 1867 r. władze galicyjskie utworzyły w Zakopanem autonomiczną gminę i wtedy też po raz pierwszy wybrano miejscowych radnych, którzy wyłonili spośród siebie wójta. Został nim Jan Gąsienica-Staszeczek, właściciel restauracji, a później jednego z pierwszych hoteli. Gości bowiem przyjeżdżało coraz więcej, tak że trzeba było zatroszczyć się o ich rozmaite potrzeby. Już w 1862 r. w dobrach rodziny Uznańskich w Jaszczurówce otwarto publicznie dostępne kąpielisko, w którym wykorzystano tamtejsze źródła cieplicowe. Ok. 1870 r. powstała w Kuźnicach pierwsza poczta, a przy ul. Kościeliskiej sklep Samuela Riegelhaupta i karczma.

Początki uzdrowiska i mody na Zakopane. W 1873 r. przybył na pierwszy dłuższy pobyt do Zakopanego słynny lekarz z Warszawy – dr Tytus Chałubiński, który niebawem zaczął kierować pod Tatry swoich pacjentów i przyjaciół. Zdaniem Chałubińskiego - a przekonanie to podzielało potem kilka pokoleń lekarzy – bodźcowy klimat Zakopanego pomagał w leczeniu gruźlicy, górnych dróg oddechowych, anemii i nerwicy. Był także pomocny w inspiracji twórczej, o czym przekonało się wielu artystów, bowiem Chałubiński stworzył także modę na odwiedzanie Tatr przez ludzi sztuki. W tymże roku powstało w Zakopanem Towarzystwo Tatrzańskie (TT) – pierwsza ponad zaborowa organizacja turystyczna. Jesienią tegoż roku w Zakopanem wybuchła epidemia cholery, w której zwalczeniu walną zasługę położył Tytus Chałubiński. Niebawem jego działalność objęła niemal wszystkie sfery życia społecznego w Zakopanem, a pod koniec życia słynny doktor przeniósł się tu na stałe. W 1875 r. w Kuźnicach dr Ludwik Ganczarski uruchomił pierwszy zakład wodoleczniczy. Produkcja hutnicza zmniejszała się, by wreszcie upaść zupełnie w końcu lat siedemdziesiątych XIX w. Barbarzyńskie niszczenie tatrzańskich lasów wszakże nie zmniejszyło się – zamknięto co prawda hutę, ale za to otwarto dwie papiernie, które pożerały drzewa w jeszcze szybszym tempie. Kolejne zmiany właścicieli dóbr zakopiańskich jeszcze sprzyjały dewastacji.

W 1875 r. z inicjatywy Towarzystwa Tatrzańskiego powstała Szkoła Przemysłu Drzewnego, w 1881 – szkoła ludowa, w 1883 – szkoła koronkarska dla dziewcząt, której inicjatorką i sponsorką była największa polska aktorka i bywalczyni Zakopanego – Helena Modrzejewska. W 1882 r. w budynku Dworu Tatrzańskiego TT przy Krupówkach otwarto pierwszy ośrodek kultury, w którym odbywały się zabawy, koncerty, spotkania autorskie, spektakle teatralne, gdzie mieściła się pierwsza biblioteka i czytelnia.

Coraz więcej osób bowiem przybywało do Zakopanego na wypoczynek lub leczenie. Ułatwiła to otwarta w 1884 r. linia kolejowa Kraków – Sucha – Chabówka, która skróciła podróż z Krakowa pod Tatry do kilkunastu godzin – wcześniej, jeżdżąc góralską furką z Krakowa, na pokonanie dystansu ponad 100 kilometrów trzeba było dwóch dni. Staraniem TT i Tytusa Chałubińskiego w 1886 r. Zakopane otrzymało status Stacji Klimatycznej (uzdrowiska). W 1889 r. w wyniku licytacji właścicielem dóbr zakopiańskich został hrabia Władysław Zamoyski. Wraz z nim przeniosła się do Zakopanego kolejna szkoła – założona przez jego matkę, Jadwigę z Działyńskich Szkoła Pracy Domowej Kobiet, która znalazła miejsce w Kuźnicach. Zamoyski wkrótce okazał się dobroczyńcą Zakopanego – niemal nie było wartościowej sprawy społecznej, do której nie przyłożyłby swej ręki, albo choć nie wsparł jej finansami.

Dla klimatycznego leczenia gruźlicy osiadało pod Tatrami coraz więcej przedstawicieli inteligencji i twórców, powstawały dzięki nim coraz to nowe instytucje i stowarzyszenia, a wśród nich w 1888 r. Muzeum Tatrzańskie – pierwsze polskie muzeum regionalne. Po 1890 r. zamieszkał w Zakopanem Stanisław Witkiewicz i niebawem stworzył zasady „stylu zakopiańskiego”, który stał się ogólnopolskim zjawiskiem w sztuce i architekturze. Pierwsza willa projektowana przez Witkiewicza, „Koliba”, stanęła przy ul. Kościeliskiej w 1893 r.

W 1899 r. linia kolejowa została doprowadzona do samego Zakopanego, co wpłynęło zasadniczo na wzrost zarówno liczby przyjezdnych, jak i na charakter ich pobytów. Budowano coraz więcej pensjonatów i hoteli, a urbanizację centralnej części Zakopanego ułatwił pożar, który w 1899 r. zniszczył wiele drewnianych zabudowań przy Krupówkach. Rozpoczął się długotrwały spór o przyszłość Zakopanego i sposób sprawowania w nim rządów między częścią ludności góralskiej a przyjezdną inteligencją. W tym samym roku umarł dr Tytus Chałubiński i kazał się pochować w Zakopanem. Od tego momentu Pęksowy Brzyzek ze skromnego wiejskiego cmentarzyka zaczął się przekształcać w narodową nekropolię, o wciąż rosnącym znaczeniu dla polskiej kultury. Od 1891 roku Zakopane dysponuje już własną prasą – pierwsze czasopismo lokalne (o tytule „Zakopane”), a także kilka następnych mają charakter sezonowych efemeryd, ale od 1899 r., wraz z pierwszym numerem „Przeglądu Zakopiańskiego” zaczyna się era lokalnej prasy ciekawej i w miarę trwałej. Z końcem wieku już w pełni kształtuje się kolejna z funkcji Zakopanego – w 1898 r. dr Marian Hawranek lokuje tu pierwsze w Galicji sanatorium przeciwgruźlicze. W ciągu kilku lat lecznictwo zdominuje Zakopane i z mitu stacji leczniczej miasteczko pod Giewontem będzie się wyzwalać niemal do czasów współczesnych.

Zakopane przed I wojną światową. W nowe stulecie Zakopane weszło z nowym statusem – w 1901 r. przestało być wsią i stało się miasteczkiem. Wykorzystując nowe uprawnienia, radni gminni nadali pierwsze w dziejach Zakopanego tytuły honorowych obywateli – otrzymali je twórca stylu zakopiańskiego, malarz i publicysta Stanisław Witkiewicz oraz właściciel dóbr zakopiańskich Władysław Zamoyski. W tym samym roku z inicjatywy proboszcza księdza Kazimierza Kaszelewskiego i Rady Parafialnej postawiono na Giewoncie najpierw drewniany, potem żelazny krzyż dla upamiętnienia ogłoszonego przez Watykan Roku Jubileuszowego. W 1903 roku liczba gości w Zakopanem przekroczyła 10.000 osób rocznie. W 1904 r. zawiązał się Związek Górali – pierwsza organizacja o charakterze regionalnym. Z czasem Związek zaczął odgrywać kluczową rolę społeczno-kulturalną, a niekiedy nawet polityczną. Dziś jego działalność kontynuuje Związek Podhalan.

Nową funkcją Zakopanego stał się sport narciarski. Pierwszą wycieczkę na nartach w Tatry odbyli w 1894 roku krakowianie – malarz Stanisław Barabasz i kupiec Jan Fischer, choć już wcześniej narciarstwo propagowała lokalna prasa. Barabasz niedługo potem przeprowadził się do Zakopanego i został tu dyrektorem Szkoły Przemysłu Drzewnego oraz głównym propagatorem narciarstwa – początkowo właśnie wśród nauczycieli i uczniów też szkoły. Z umiłowania do zimowych sportów osiada w Zakopanem także inny malarz, a także marynarz i pisarz – Mariusz Zaruski. Dopiero jego działalność nadała narciarstwu, a także taternictwu wymiar społeczny. Za sprawą Zaruskiego zawiązała się także organizacja, której zasług dla świata gór nie sposób przecenić – Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, a tragiczna śmierć jednego ze współtwórców TOPR, osiadłego w Zakopanem kompozytora, taternika i narciarza Mieczysława Karłowicza, który zginął w lawinie śnieżnej pod Małym Kościelcem w dramatyczny sposób ukazała społeczeństwu niebezpieczeństwa gór.

W grudniu 1910 r. oficjalny spis wykazał w Zakopanem 7928 osób ludności stałej. Wzrastała także stale liczba osób przyjeżdżających tu nie tylko latem, ale i zimą. Zimowe sezony, początkowo wykorzystywane jedynie przez leczących się klimatycznie gruźlików, z czasem zaczęły być zdominowane przez miłośników „białego szaleństwa”. Przed wybuchem I wojny światowej po raz pierwszy prasa nazwała Zakopane „zimową stolicą Polski”.

W 1912 r. powstała w Zakopanem pierwsza szkoła średnia, początkowo jako prywatne gimnazjum realne, w latach późniejszych upaństwowione. Coraz większą działalność przejawiały stowarzyszenia paramilitarne – „Sokół”, „Strzelec” i Drużyny Podhalańskie. Stałym gościem Zakopanego był w tamtych latach Józef Piłsudski, późniejszy Naczelnik i Marszałek Państwa Polskiego. W 1913 roku powstało zakopiańskie harcerstwo, założone przez twórcę polskiego skautingu Andrzeja Małkowskiego, który wtedy osiadł pod Giewontem na stałe i tu właśnie wziął ślub z Olgą Drahonowską.

5 VIII 1914 na front pierwszej wojny odeszła zakopiańska kompania strzelecka, którą włączono w skład I Brygady Legionów Piłsudskiego. Z biegiem czasu jednak zakopiańczycy w większości odwrócili się od Legionów i zaczęli popierać koncepcje polityczne endecji, a 13 X 1918 powstała pod przewodem Stefana Żeromskiego Organizacja Narodowa, która wypowiedziała posłuszeństwo Austrii. 31 X 1918 polscy oficerowie przejęli władzę, a Organizacja Narodowa przekształciła się w polską Radę Narodową z Żeromskim na czele i objęła władzę nad tzw. Rzeczpospolitą Zakopiańską. Po kilkunastu dniach, gdy ukształtowały się już w Małopolsce władze administracyjne, rządy nad Zakopanem objęła Polska Komisja Likwidacyjna.

Lata międzywojenne. Okres międzywojenny przyniósł zwiększenie popularności Zakopanego oraz rozwój jego funkcji sportowej i leczniczej. Konkurs na plan regulacyjny miejscowości wygrał w 1922 r. Karol Stryjeński, który objął dyrekcję Szkoły Przemysłu Drzewnego i rozpoczął szeroką działalność społeczną. Z jego inicjatywy powstała spółka „Park Sportowy”, która w 1925 r. doprowadziła do budowy skoczni na Krokwi. W 1924 r. tuż przed śmiercią Władysław Zamoyski stworzył fundację „Zakłady Kórnickie” (nazwa od rodowej siedziby Zamoyskich w Kórniku koło Poznania), która miała służyć nauce i oświacie społecznej. Coraz większą rangę zyskiwało miejscowe środowisko artystyczne, w którym prym wiódł Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy). Pod jego kierunkiem działał w latach 1925–27 Teatr Formistyczny z siedzibą w „Morskim Oku” przy Krupówkach. Organizowano coraz więcej imprez sportowych – narciarskich, hokejowych, piłkarskich, automobilowych. Szczególnie mocno rozwijał się sport po 1929 r., kiedy to staraniem Komitetu Imprez Sportowych powstały na Równi Krupowej dwa stadiony, na których rozgrywane były m.in. międzynarodowe zimowe zawody hippiczne.

Wiele inwestycji komunalnych i kulturalnych przeprowadzono pod kierunkiem nowego, wybranego w 1929 r. burmistrza – Leopolda Winnickiego. On też doprowadził 18 X 1933 do nadania Zakopanemu praw miejskich. W 1935 r. jego następcą został inż. Eugeniusz Zaczyński, który rozpoczął m.in. budowę kanalizacji i oczyszczalni ścieków. Największą inwestycją sportową stała się wybudowana w ciągu pół roku kolejka linowa na Kasprowy Wierch, uruchomiona 15 III 1936. Druga kolej górska, linowo–terenowa, powstała w 1938 r. na stoku Gubałówki. Największymi imprezami w międzywojennym Zakopanem były narciarskie mistrzostwa świata FIS w 1929 i 1939.

1 IX 1939 wojska niemieckie zajęły Zakopane. Już 7 XI tego roku delegacja górali z Wacławem Krzeptowskim złożyła na Wawelu hołd niemieckiemu gubernatorowi Frankowi. W listopadzie 1939 roku w Zakopanem obradowała niemiecko-sowiecka komisja delimitacyjna, która ustaliła ostateczny kształt granicy między ZSRR a Generalną Gubernią – w praktyce przypieczętowując czwarty rozbiór Polski. Od 1940 r. działał zakopiański obwód Związku Walki Zbrojnej. Równolegle rozwijała się koncepcja Goralenvolku – separatyzmu góralskiego, którego przywódcy współdziałali z okupantem. W 1942 r. Zakopane zostało ogłoszone strefą zamkniętą. Powstał kolaboracyjny Komitet Góralski z Wacławem Krzeptowskim na czele. W 1943 r. utworzono placówkę informacyjną AK – pluton „Żuraw”, pod dowództwem Adama Palmricha. 20 I 1945 zginął z wyroku Polski Podziemnej W.Krzeptowski. Większości przywódców Goralenvolku udało się jednak zbiec. Niemcy opuścili Zakopane, a 29 I 1945 Armia Czerwona bez walki zajęła miasto.

Okres prosperity w PRL. 30 I 1945 organizacje lewicowe zorganizowały kapturową sesję tzw. Miejskiej Rady Narodowej, której przewodniczącym został komunista, Marian Turski-Łęczycki. Polska Partia Robotnicza usunęła ze stanowiska dra Stanisława Totwena desygnowanego na urząd burmistrza przez podziemie londyńskie i objęła niepodzielnie władzę.

Po wojnie miasto dość szybko odzyskało rolę ośrodka leczniczego i wypoczynkowego. Reaktywowano też funkcję sportową – pierwszy po wojnie konkurs skoków odbył się już z początkiem 1946 r. (wygrał go Stanisław Marusarz uzyskując długość 55 i 60 metrów). W marcu i kwietniu tego roku rozegrano też pierwsze zawody memoriałowe, noszące imię zamordowanych w czasie okupacji zakopiańskich sportowców Bronisława Czecha i Heleny Marusarzówny.

Powstały w nowej rzeczywistości społeczno-politycznej Fundusz Wczasów Pracowniczych w ciągu kilku lat przejął kontrolę nad większością dawnych prywatnych pensjonatów zakopiańskich. Rozpoczęto też nowe inwestycje, głownie o charakterze urbanistycznym, sportowym i komunalnym, zwłaszcza w przededniu organizowanych w 1962 r. w Zakopanem kolejnych narciarskich mistrzostw świata FIS. Także w 1962 r. odbyła się pierwsza „Jesień Tatrzańska”, mająca kontynuować tradycje dawnego „Święta Gór”. W tymże roku liczba gości przyjeżdżających do Zakopanego po raz pierwszy przekroczyła milion osób. Na wzrosty o kolejny milion trzeba było czekać tylko 3 lata. Od 1968 r. najważniejszym elementem „Jesieni Tatrzańskiej” stał się Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich. Powstały nowe hotele – „Giewont”, hotel sportowy „Zakopane”, „Gazda”, „Kasprowy”, „Helios”. Wiele domów o dużych kubaturach zbudowano dla różnych instytucji – górniczych, hutniczych, rządowych i rzemieślniczych.

W 1957 r. reaktywowany został Związek Podhalan i wkrótce stał się najważniejszą organizacją regionalną, prowadzącą szeroką działalność kulturalną i społeczną. Zakopane nadal przyciągało do siebie licznych twórców, którzy albo osiadali tu na stałe, albo tylko przyjeżdżali sezonowo, czerpiąc inspiracje i siły z klimatu, folkloru czy otoczenia. Najwybitniejszymi postaciami w dziedzinie plastyki stali się Tadeusz Brzozowski i Władysław Hasior, których działalność pod Giewontem daleko wykraczała poza samą tylko twórczość artystyczną i pedagogikę. Dawna Szkoła Przemysłu Drzewnego, jeszcze przed wojną przekształcona w szkołę średnią, po wojnie podzieliła się na Technikum Budowlane i Liceum Sztuk Plastycznych, które niebawem otrzymało imię swego dyrektora, wybitnego pedagoga i rzeźbiarza – Antoniego Kenara. Od 1946 roku działała Państwowa Szkoła Muzyczna, nosząca od 1979 roku imię Mieczysława Karłowicza. Na stałe mieszkali w Zakopanem kompozytorzy Wacław Geiger i Jan Pasierb-Orland, a inspiracje do swej twórczości z folkloru góralskiego i Tatr czerpało także wielu innych, sezonowo bywających w Zakopanem. Największe znaczenie mają tu dzieła Wojciecha Kilara („Krzesany”, „Kościelec 1909”, „Orawa”) i Henryka Mikołaja Góreckiego (III Symfonia). Rozwijało działalność Muzeum Tatrzańskie, otwierając oddziały w różnych częściach Zakopanego i Podhala. Powstały muzea biograficzne – Kasprowicza (1950), Makuszyńskiego (1966), Szymanowskiego (1976). W 1977 r. zorganizowany został pierwszy festiwal Dni Muzyki Karola Szymanowskiego. W 1985 r. utworzono Teatr im. S.I.Witkiewicza, który wkrótce zyskał ogólnopolską sławę.

Równocześnie ze wzrostem roli Zakopanego jako ośrodka kulturalnego i sportowego, następował stopniowy zanik jego funkcji leczniczej. W połowie lat siedemdziesiątych zlikwidowano większość sanatoriów przeciwgruźliczych, zamieniając je na ośrodki wypoczynkowe. Uzdrowiskowe cechy Zakopanego zanikały także wraz z postępującą jego urbanizacją oraz pogarszaniem się stanu ekologicznego. Drastyczne zwiększenie się ruchu turystycznego w samym Zakopanem, a także w Tatrach oraz działalność przemysłu, głównie mleczarskiego, powodowała ogromny wzrost zanieczyszczeń potoków. Setki indywidualnych kotłowni, opalanych kiepskim węglem oraz tysiące pojazdów mechanicznych emitowały w powietrze ilości pyłów porównywalne w niektóre dni z zanieczyszczeniami Śląska. Na szczęście, w latach dziewięćdziesiątych rozpoczął się coraz szybszy proces gazyfikacji miasta, który doprowadził do znacznego zmniejszenia emisji szkodliwych substancji do atmosfery. Wielkie znaczenie może także mieć w przyszłości wykorzystanie energii gorących wód geotermalnych, zalegających pod niecką Podhala. Tworzenie sieci geotermalnej, która objęła już znaczna część miasta, jest jednak na razie kosztowne i wykorzystanie w pełni dobrodziejstw wielkiego i w zasadzie niewyczerpalnego źródła podziemnej energii jeszcze jest przed nami.

Zakopane w III Rzeczpospolitej. W dniu 4 VI 1989 r. w wyborach do Sejmu i Senatu w Zakopanem zwyciężyli kandydaci „Solidarności”. Pierwszym niekomunistycznym naczelnikiem miasta mianowano 12 II 1990 r desygnowanego przez „Solidarność” Macieja Krokowskiego. 27 V 1990 r. w wyborach samorządowych zwyciężyli kandydaci Komitetu Obywatelskiego, tym razem w sojuszu ze Związkiem Podhalan. 6 VI 1990 r. burmistrzem został M. Krokowski, przewodniczącym Rady Gminnej – Maciej Krupa. Nowe władze zajęły się przede wszystkim poprawą stanu ekologicznego miasta i gminy. Dorobkiem pierwszej kadencji władz samorządowych stało się kilkadziesiąt kilometrów sieci kanalizacyjnej, rozpoczęcie procesu gazyfikacji oraz wykorzystywania energii geotermalnej i modernizacja wielu urządzeń komunalnych.

W początku lat dziewięćdziesiątych XX w. ruch turystyczny, głównie na skutek likwidacji rozmaitych form wypoczynku zbiorowego oraz wzrostu cen znacznie się zmniejszył i ograniczył do miesięcy ściśle sezonowych. Jednocześnie zaczęła rosnąć liczba gości z zagranicy, przyjeżdżających do Zakopanego. Zasadniczej przebudowie uległ zakopiański handel i gastronomia – powstało kilkadziesiąt nowych restauracji, barów i kawiarni, sklepy zyskały nowoczesny wystrój, wiele domów wczasowych reprywatyzowano, inne zmieniły właściciela i wygląd zewnętrzny. Baza hotelowa i pensjonatowa jest cały czas modernizowana.

Wiele organizacji zakopiańskich, a przede wszystkim władze samorządowe pod kierunkiem dwóch kolejnych burmistrzów - senatora Franciszka Bachledy-Księdzularza oraz Adama Bachledy-Curusia przez kilka lat zabiegały o wizytę w Zakopanem papieża Jana Pawła II. Doszło do niej podczas pielgrzymki Ojca Świętego do Polski w 1997 r. Papież spędził wtedy w Zakopanem cztery dni - od 4 do 7 czerwca - i m.in. odprawił mszę świętą na stadionie pod Wielką Skocznią. Wzięło w niej udział kilkadziesiąt tysięcy wiernych. Z okazji wizyty papieża ówczesne władze miasta zmieniły herb Zakopanego - emblematy wywodzące się z XIX-wiecznej pieczęci gminnej zastąpiono wizerunkiem krzyża na Giewoncie nad skrzyżowanymi kluczami św. Piotra z herbu watykańskiego.

Od 1993 r. władze miasta i część społeczności miejskiej podejmowały starania o organizację w Zakopanem Olimpiady Zimowej, co budziło w kraju ogromne kontrowersje z punktu widzenia ekologicznego, finansowego i sportowego. W 1999 r. kandydaturę Zakopanego jako ewentualnego organizatora Olimpiady w 2006 r. odrzucono, ale władze samorządowe zapowiedziały dalsze starania w tym kierunku, z planem ubiegania się o przyznanie prawa organizacji Igrzysk w 2010 r. Koncepcja ta, głośno ogłoszona, cicho zmarła śmiercią naturalną niedługo potem.

Największą imprezą sportową, organizowaną ostatnio w Zakopanem stały się zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich, rozgrywane na Wielkiej Skoczni na Krokwi. Przyciągały one uwagę widzów już od początku swej historii. Zakopane było gospodarzem pucharowych zawodów już 19 razy, a zaistniało na narciarskiej mapie Pucharu już w pierwszym sezonie tych zawodów, i to od razu szczęśliwie dla polskich zawodników: 26 stycznia 1980 roku na Średniej Skoczni zwyciężył Stanisław Bobak, a dzień później na Wielkiej – Piotr Fijas. Największym świętem Zakopanego stały się jednak pucharowe konkursy od czasu, gdy triumfy zaczął święcić Adam Małysz. W jego pierwszym wielkim sezonie 2000/2001 Zakopane nie było organizatorem zawodów. Rok później, w dniach 19 i 20 stycznia 2002, rywalizację mistrzów narciarstwa na Wielkiej Skoczni oglądało około 70.000 widzów. Pierwszy konkurs wygrał Mati Hautamaeki z Finlandii (Małysz był siódmy), drugi - Adam Małysz przed Svenem Hannawaldem. Następne zawody Pucharu Świata w Zakopanem, w dniach 18 i 19 stycznia 2003 roku, okazały się wielkim triumfem Svena Hannawalda. 40 tysięcy widzów na trybunach i niemal drugie tyle wokół skoczni oglądało, jak w pierwszej serii „Hanni” przeskoczył skocznię ustanawiając rewelacyjny rekord: 140 metrów. Hannawald wygrał przed Florianem Lieglem i Małyszem. Następnego dnia usytuowanie zawodników na podium było takie same. Kierownictwo Pucharu Świata ze słynnym Walterem Hofferem na czele stwierdziło potem, że zawody zorganizowane były perfekcyjnie, atmosfera wspaniała, a publiczność najlepsza, jaką można było sobie wymarzyć. Rok później najlepsi skoczkowie znów przyjechali w styczniu do Zakopanego. Tym razem na trybunach zgromadziło się ok. 35 tysięcy widzów, by oklaskiwać Niemca Michaela Uhrmana, który pierwszego dnia – 17 stycznia 2004 r. zajął pierwsze miejsce, minimalnie tylko wyprzedzając Adama Małysza. Następnego dnia widzów było jeszcze więcej, dramaturgia konkursu jeszcze ciekawsza, a publiczność gorąco oklaskiwała wszystkich. Wygrał Martin Heollwarth, Adam Małysz znów był drugi, oklaskiwał go i nagrody wręczał prezydent Aleksander Kwaśniewski, a Zakopane przeżywało wielkie święto.

Na przełomie XX i XXI wieku liczba gości przyjeżdżających do Zakopanego znów spadła, a żyjący z turystyki mieszkańcy zaczęli rozglądać się za innym zajęciem. Przyczyną tego stanu rzeczy była stagnacja w ofercie turystycznej, sportowej i kulturalnej miasta, przy jednoczesnym wzroście cen. Koszty pobytu w Zakopanem niewiele odbiegają od kwot, jakie za o wiele lepsze usługi płaci się w miejscowościach alpejskich, a znacznie przekraczają koszty pobytu na przykład na Słowacji czy w Chorwacji. Niemniej jednak dekoniunktura okazała się chwilowa i na przełomie XX i XXI wieku Zakopane znów okazało się najczęściej odwiedzanym ośrodkiem turystycznym w Polsce.

W tym samym czasie staraniem samorządu lokalnego znacznie poprawił się stan estetyczny centrum miasta, przede wszystkim Krupówek, które w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych wyłożono nową kostką, przekształcając je w malowniczy deptak, budzący przeważnie podziw przyjezdnych. Sklepy i lokale gastronomiczne położone przy tej ulicy czynne są zazwyczaj do późnych godzin nocnych, a ich oferta jest bardzo atrakcyjna. Jednym z najładniejszych budynków centrum Zakopanego stał się położony obok Krupówek nowoczesny czterogwiazdkowy hotel „Litwor”, uruchomiony w 1999 roku, a już rok później nagrodzony godłem promocyjnym „Teraz Polska”. W następnych latach powstały kolejne obiekty czterogwiazdkowe: Hotel „Villa Marilor” oraz Hotel „Belvedere”. Stałymi bywalcami Zakopanego są teraz najwyżsi dostojnicy państwa, z prezydentem i premierem na czele. Liczba gości przyjeżdżających do Zakopanego od początku XXI wieku przekracza 3 miliony osób rocznie.


do góry...


Początki i rozwój turystyki w kopalni Wieliczka

"Zabytkowa Kopalnia Soli w Wieliczce stanowi jedyny obiekt górniczy na świecie, czynny bez przerwy od średniowiecza do chwili obecnej. Jej oryginalne wyrobiska (chodniki, pochylnie, komory eksploatacyjne, jeziora, szyby, szybiki) o łącznej długości około 300 km usytuowano na 9 poziomach, sięgających do głębokości 327 m ilustrują wszystkie etapy rozwoju techniki górniczej w poszczególnych epokach historycznych."

Kopalnia Soli Wieliczka budziła zawsze bardzo duże zainteresowanie.
Już w wieku XIV jako zakład produkujący sól pokazywana była osobom uprzywilejowanym goszczącym na dworze królewskim, później jako rozległy podziemny labirynt korytarzy i komór podziwiana była ze względu na swój specyficzny urok i tajemniczość.
Pod koniec XV wieku, jak na to wskazują przekazy historyczne rozpoczęły się pierwsze wyprawy turystyczne do kopalni. Były to co prawda grupy nieliczne, w skład których wchodziły jedynie elity ówczesnego świata, nie mniej jednak cel ich wizyty był typowo poznawczy. Niezwykły był to bowiem obiekt niewidoczny niemal z zewnątrz, którego całe piękno ukryte było głęboko pod ziemią.
Położenie w pobliżu Krakowa stanowiło dodatkowy atut zachęcający do odwiedzin. W okresie tym wśród zwiedzających byli wybitni humaniści i uczeni jak: Mikołaj Kopernik, Konrad Celtes, Joachim Rhetyka, poeta śląski Adam Schroeter i wielu innych.
Wiek XVI, doba polskiego humanizmu wpływa na dalszy rozwój Wieliczki jako obiektu turystycznego. Zwiedzanie kopalni, przeważnie o charakterze kulturalno - oświatowym odbywa się z pominięciem form organizacyjnych. Zwiedzającym w zależności od ich hierarchii społecznej pokazuje się różne wyrobiska i miejsca pracy.
W tym okresie zejście do kopalni odbywa się wybudowanym w 1442 roku szybem Seraf wyposażonym w schody drewniane. Wśród gości kopalni można znaleźć nazwiska: nuncjusza papieskiego Fulwiusza Ruggierri (1565r), posła Rzeczpospolitej Weneckiej Hieronima Lippomano (1575r), a także licznych osobistości z całej Europy. W dalszym ciągu ruch turystyczny był jednak elitarny.
Wyrobiska górnicze oglądać mogli jedynie przedstawiciele klas wyższych i to każdorazowo z wyraźnym zezwoleniem króla. Zezwolenia takie wydawano sporadycznie, na co wpływała w dużym stopniu niechęć władz kopalni w stosunku do potencjalnych turystów, traktowanych jako intruzów zakłócających cykl produkcji.
Opis Wieliczki z tego okresu pozostawił w swych pamiętnikach Jean Choisnin towarzyszący w 1572 roku wysłannikowi króla Francji w podróży do Polski.
Pisało on , że kopalnia to "miejsce podziemne do którego przez pół godziny spuszczać się trzeba na wielkich i mocnych linach, ciężar pięćdziesiąt razem spuszczających się osób wytrzymać mogących. Na dole ujrzeć można ogromne pieczary wykute w skale solnej na kształt ulic miasta".
Warunki zwiedzania kopalni znacznie usprawnił i ułatwił wybudowany w 1744 roku szyb "Leszno" wyposażony w schody.
Zachowane księgi pamiątkowe wskazują że w ostatnich dekadach wieku XVIII zwiedzało kopalnię miesięcznie kilkadziesiąt osób, gdy już w pierwszych latach XIX wieku liczba ta przekroczyła 100 osób tygodniowo. Przejęcie kopalni przez Austriaków , stanowiło kolejny krok w rozwoju turystyki. Docenili oni bowiem widowiskowe i poznawcze walory kopalni reklamując ją jako jeden z najwspanialszych obiektów turystycznych monarchii.
W okresie tym udostępniono gościom kilka zabytkowych komór na I poziomie, tworząc w ten sposób początek dzisiejszej trasy turystycznej. Stopniowo włączano do niej kolejne wnętrza także na drugim i trzecim poziomie, wzbogacając je o szereg atrakcji podkreślających urok podziemnych sal i umilających zwiedzanie.
Trasa była wspaniale oświetlona: w komorze "Michałowice" wisiał np. potężny żyrandol ( 5,5m wysokości i około 3 m średnicy) wykonany z kryształów soli, rozjarzony 300 świecami. Do jego podnoszenia służył stary kierat umieszczony w znajdującej się powyżej komorze Urszula. Zwiedzającym towarzyszyli górnicy z pochodniami, puszczano ognie sztuczne iluminowano bardziej widokowe fragmenty wyrobisk. Do atrakcji należało przechodzenie " mostem nad przepaścią", przepłynięcia jeziorka solankowego, pokaz tzw. "piekielnej jazdy" opuszczanych na linie górników, słuchanie grzmiącego echa wystrzału z pistoletu.
W komorach i chodnikach znajdowały się wykute w soli obeliski, pomniki, tablice, ozdobne portale poświęcone członkom rodziny cesarskiej i dostojnikom austriackim.
W jednej z komór (Łętów) zamienionej na salę balową można było potańczyć przy dźwiękach orkiestry górniczej lub obejrzeć występ " Wesela Krakowskiego".
W drugiej połowie XIX wieku przybyła jeszcze jedna atrakcja -2,5 kilometrowa przejażdżka ozdobnymi wagonikami kolejki konnej.
W księdze pamiątkowej z okresu przełomu stuleci XVIII i XIX możemy znaleźć nazwiska : cara Aleksandra I, cesarza Franciszka I, Johanna Wolfganga Goethe, Fryderyka Chopina, Jana Matejki, Dymitra Mendelejewa, Bolesława Prusa, Henryka Sienkiewicza i wielu innych znanych postaci kultury i polityki.
Akcja popularyzatorska Austriaków odnosiła skutek i stara kopalnia stała się słynna w Europie i to słynna do tego stopnia, że angielski podręcznik geografii z końca XIX wieku po szerokim opisie Wieliczki zamieszcza krótką wzmiankę, iż niedaleko kopalni leży Kraków, dawne miasto koronacyjne królów polskich.
Na początku XX wieku przybywa dodatkowa atrakcja turystyczna - kaplica Bł. Kingi, której ściany ozdabiają wspaniałe płaskorzeźby przedstawiające sceny biblijne wykonane rękami górników rzeźbiarzy. Oświetlenie kaplicy stanowią żyrandole wykonane z soli kryształowej. Wymiary jej są równie imponujące jak piękno wystroju. Wysokość kaplicy wynosi 10 m, długość 54 m oraz szerokość 15 m.
Wiek XX stanowi początek stosowania reklamy kopalni w czasopismach jak również w wydawnictwach kalendarzowych, w zachowanym "kalendarzu krakowskim" z 1901 roku widnieje reklama kopalni soli w Wieliczce, która świadczy o dobrze zorganizowanym ruchu turystycznym. Określone zostają warunki zwiedzania: (jednorazowo może zwiedzić kopalnię do 100 osób) podane są ceny, których wysokość uzależniona jest m.in. od jakości oświetlenia wyrobisk (tzw. cztery klasy oświetlenia). Wyznaczone są dni i godziny w których można zwiedzać podziemia, a nawet oferta wykonania zdjęcia grupom turystów.
W latach międzywojennych kopalnię zwiedzały liczne wycieczki organizacji społecznych i politycznych, młodzież szkolna oraz turyści indywidualni. Przyjeżdżających turystów witała na dworcu kolejowym orkiestra górnicza.
Okres okupacji hitlerowskiej był prawie całkowitym przerwaniem turystyki w Wieliczce. Kopalnia odwiedzana była wyłącznie przez dostojników niemieckich i niewielką liczbę osób cywilnych.
Jednak tradycja zwiedzania przeżyła grozę wojny. Już w 1945 r. zwiedziło kopalnię ponad 10 tys. osób.
W kolejnych latach liczba gości rosła i w roku 1955 osiągnęła ok. 200 tys. turystów.
Jednak do przyjęcia wzrastającej liczby turystów obiekt nie był przygotowany. Urządzenia szybu turystycznego Daniłowicza były przestarzałe, komory i chodniki wymagały remontu.
Podziemna trasa turystyczna, bezcenny zabytek kultury materialnej w latach 50-tych przeżywała kryzys. Brak własnych środków pozwalających na modernizację i remonty spowodował konieczność interwencji u władz rządowych.
Pod wpływem alarmujących monitów kierownictwa Kopalni jak również środowisk naukowych i kulturalnych kopalnia w latach 1959-1964 otrzymuje pomoc finansową z instytucji rządowych.
Pozwoliło to na bieżące remonty, wyposażenie trasy w instalacje elektryczną oraz wykonanie niezależnej wentylacji w wyrobiskach zabytkowych.
Zabezpieczono również w tym okresie 16 komór zabytkowych. Wraz z pracami zabezpieczającymi nastąpiła rozbudowa infrastruktury turystycznej, w latach 70- tych uruchomiono dodatkowe stanowiska kasowe, punkt sprzedaży pamiątek w komorze Wisła a także usprawniono obsługę ruchu turystycznego.
Kolejne lata przynosiły systematyczny wzrost ilości turystów odwiedzających Wieliczkę. W połowie dekady lat 70 - tych ruch turystyczny osiągnął liczbę 750 tys. rocznie.
Wprowadzenie stanu wojennego w roku 1981 było czynnikiem, który na długie lata załamał ruch turystyczny. Odbudowa turystyki, która zaczęła następować w latach 84-86 osiągając liczbę ok. 600 tys. turystów rocznie została ponownie zachwiana w okresie lat 1988-1989, w czasie przerwy spowodowanej remontem szybu turystycznego Daniłowicza.
Zasadnicze zmiany w postrzeganiu turystyki nastąpiły po katastroficznym wycieku wód do wyrobisk kopalni w 1992 r.
Katastrofa uświadomiła jednoznacznie że należy zdecydowanie przyspieszyć i zintensyfikować prace zabezpieczające kopalnię przy całkowitym zaniechaniu produkcji soli, ograniczonej jedynie do utylizacji wód zasolonych wpływających do wyrobisk.
Rozwój i przyszłość przedsiębiorstwa należy budować natomiast na turystyce oraz szeroko rozumianej działalności usługowej z nią związanej.
Obecnie podziemną trasę turystyczną wielickiej kopalni odwiedza ponad milion turystów rocznie.

do góry...


źródło:
www.mati.com.pl/pinkwart/Zakopane/

www.baltyckie.pl/

www.moje-morze.pl/

geografia1.w.interia.pl/
www.wybrzeze.pl/latarnie.php
www.kopalnia.pl/site.php

Dowcipy i Kawały Życzenia i Smsy Opisy GG Gry Online Śmieszne Filmy Śmieszne Filmiki Ogłoszenia Zdjęcia i Fotki Forum Młodzieżowe Filmy Erotyczne Filmy Erotyczne Filmy Erotyczne